Sekretarz Episkopatu Polski bp Wojciech Polak uważa, że proboszczowie, którzy otrzymali od GIODO nakaz odnotowania w księgach chrztu apostazji, zaskarżą tę decyzję do sądu administracyjnego.
Filmy braci Sekielskich, dokument o Stanisławie Dziwiszu oraz coraz wyraźniejszy sojusz tronu z ołtarzem, widoczny przy dyskusji o skutkach wyroku w sprawie zakazu aborcji - kościół katolicki nie ma w ostatnich dobrej prasy. Sprawia to, że coraz więcej osób decyduje się na formalne opuszczenie grona wiernych i złożenie aktu apostazji. Tyle że wypisać z kościelnych papierów się nie da - na nic zdadzą się też skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Czytaj: Państwo i Kościół łamią konkordat>> Sformalizowana procedura Procedurę apostazji reguluje Dekret Ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła z 2016 r. Uprościł on formalności, likwidując obowiązek stawienia się na plebanii z dwoma świadkami. Na podstawie obowiązujących zapisów, apostazji może dokonać osoba pełnoletnia - musi przygotować pisemne oświadczenie. Potrzebne jest też świadectwo chrztu (jeżeli to nie jest parafia, w której ów chrzest się odbył) i dokument tożsamości. Czytaj też: Naczelny Sąd Administracyjny wobec problemu wystąpień z Kościoła katolickiego. Refleksje na kanwie postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego z r., I OPS 6/17 > Oświadczenie musi zawierać: dane personalne; daty parafii i chrztu; w sposób niebudzący wątpliwości wyrażać wolę wystąpienia z Kościoła i wyjaśniać powody; informację o dobrowolności dokonania aktu; własnoręczny podpis. Z pismem trzeba się stawić osobiście. Proboszcz, który przyjmuje oświadczenie, ma obowiązek podjąć próbę przekonania apostaty in spe, by odstąpił od swego zamiaru. Pyta o powody i informuje o konsekwencji w postaci ekskomuniki. Sprawdza też, czy oświadczenie zawiera wszystkie wymagane elementy. Czytaj też: II SA/Wa 307/19, Uaktualnienie danych osobowych w księgach parafialnych a akt apostazji. - Wyrok WSA w Warszawie > Nie ma ogólnych zasad wypowiadania członkostwa - Prawo państwowe nie reguluje kwestii wystąpienia z kościoła, ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania mówi jedynie, że każdy ma prawo tak należeć, jak i nie należeć do kościoła lub związku wyznaniowego - mówi dr hab. Paweł Borecki z Zakładu Prawa Wyznaniowego z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. - Nie ma natomiast ogólnych zasad regulujących wystąpienie z kościoła. Te kwestię reguluje prawo wewnętrzne właściwego związku wyznaniowego i w przypadku związków wpisanych do rejestru MSWiA w statucie powinny być określone zasady utraty członkostwa, ale pojawia się problem, jeżeli chodzi o kościoły i związki, które nie chcą zarejestrowania, a to te największe, najbardziej wpływowe, działające na podstawie indywidualnych ustaw - dodaje. W przypadku Kościoła katolickiego Naczelny Sąd Administracyjny wyraźnie uznaje wyłączność prawa kościelnego w kwestii uregulowania kwestii wystąpienia z kościoła. - Nie można zatem zwrócić się do sądu, by nakazał księdzu wykreślenie wiernego z ewidencji, osoba zainteresowana apostazją jest całkowicie zdana na łaskę i niełaskę regulacji kościelnych, które pozwalają na dużą uznaniowość - tłumaczy prof. Borecki. Ekspert podkreśla, że wystąpienie z kościoła jest aktem głęboko intymnym, dlatego wiąże się z koniecznością osobistego stawiennictwa. Nie ma więc mowy o tym, by skorzystać z pomocy pełnomocnika. Nieskuteczne będzie też ograniczenie się do wysłania oświadczenia do właściwej parafii. Czytaj też: Ochrona danych osobowych w kościołach i związkach wyznaniowych > Nie taka gratka dla prawnika - Nasze uprawnienia nie dają umocowania, by działać przed sądem kościelnym - mówi adwokat Joanna Parafianowicz. - W tym przypadku być może można byłoby przyjąć, że pełnomocnictwo dawałoby możliwość samego złożenia pisma w imieniu zlecającego, ale żadnej innej czynności w prawie kanonicznym za klienta nie dokonamy. Widać to na przykładzie stwierdzenia nieważności małżeństw kościelnych, gdzie adwokaci nie mogą reprezentować stron na analogicznych zasadach, jak byłoby to w sądzie cywilnym. Byłby to więc marny pomysł na specjalizację - tłumaczy mec. Parafianowicz. Ewentualna pomoc mogłaby się sprowadzać do sporządzenia pisma, które według dekretu jest mocno sformalizowane. Nadal jednak to zainteresowany musi przedstawić proboszczowi swoje argumenty i motywację. A pytania, jak wynika z informacji na portalach społecznościowych, bywają wnikliwe. Lepiej więc dobrze przemyśleć, jak swoją decyzję uzasadnić. Od negatywnej decyzji proboszcza można odwołać się do kurii. Czytaj też: Apelacja w prawie kanonicznym - komentarz praktyczny > Skutki apostazji nie takie oczywiste Choć pozornie wydaje się, że gdy wszystko pójdzie zgodnie z planem, apostazja sprawi, że raz na zawsze pożegnamy się z kościołem, to w praktyce wcale tak nie jest. - Obowiązuje zasada ustalona jeszcze przez sobór trydencki, że kto raz stał się katolikiem, ten pozostaje nim do śmierci. Proboszcz na świadectwie chrztu dokonuje adnotacji, że złożono oświadczenie o wystąpieniu z kościoła. Prawo kościelne nie przewiduje też wydania zaświadczenia o tzw. wystąpieniu z kościoła. Można wspomnianą adnotacje uzyskać również na odpisie świadectwa chrztu - tłumaczy prof. Borecki. Sprawdź też: II SA/Wa 1604/14, Ustalenie przynależności skarżącego do Kościoła Katolickiego. Charakter prawny zbiorów kościelnych. - Wyrok WSA w Warszawie >>> Jest to zła wiadomość dla osób, którym bardzo zależy na ostatecznym zerwaniu z wiarą i instytucją kościoła oraz wyraźnym podkreśleniu, że nie chcą mieć z nimi nic wspólnego. Dobra natomiast dla tych, którzy po kilku miesiącach lub latach odzyskają wiarę i stwierdzą, że popełnili błąd. Mogą powrócić na łono kościoła i nie muszą odnawiać sakramentów. Oczywiście będą musieli wykazać się skruchą i odbyć pokutę. NSA: To nie sprawa UODO Nie ma też raczej szans na skłonienie władz kościelnych, by usunęły dane apostaty ze swoich ksiąg. Powołanie się na RODO nic nie da, co potwierdził ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 25 maja 2022 r., sygn. akt III OSK 2273/21. Sąd potwierdził, że Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie może wyegzekwować usunięcia danych z ksiąg kościelnych - kompetencje w tym zakresie posiada bowiem Kościelny Inspektor Ochrony Danych. Czytaj też: Stosunek kościelnej ochrony danych osobowych do RODO - uwagi na marginesie postanowienia krajowego sądu pracy w Norymberdze z dnia 29 maja 2020 roku, 8 TA 36/20 >>> - Przed dniem wejścia w życie RODO w Kościele katolickim obowiązywały w zakresie ochrony danych osobowych pewne reguły, jak chociażby w kwestii prowadzenia ksiąg parafialnych, gdzie z wykorzystaniem danych osobowych odnotowywano fakty udzielenia sakramentu chrztu, zawarcia małżeństwa czy śmierci członków danej wspólnoty religijnej - wskazywał NSA -Bez znaczenia jest przy tym, czy było to efektem stosowania reguł skodyfikowanych, czy też powszechnie przyjętego prawa zwyczajowego, bowiem żadne rygory, co do charakteru źródeł prawa, nie zostały zakreślone w art. 91 ust. 1 RODO - uzasadniał. Uznał, że podstawą zasad regulujących przetwarzanie danych w księgach są normy prawa kanonicznego, nie zaś przepisy RODO. Czytaj też: Ochrona danych osobowych w kościołach i związkach wyznaniowych >>> ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.
Źródłem obowiązku złożenia oświadczenia wiedzy o określonej treści może być zarówno przepis prawa, akt administracyjny, jak i czynność prawna dokonana między stronami. W razie istnienia zobowiązania do złożenia oświadczenia innego niż oświadczenie woli (na przykład oświadczenia wiedzy) może powstać problem, czy
W polskim prawie Kościół katolicki ma zagwarantowane przywileje, dzięki którym procedura wystąpienia z Kościoła jest całkowicie w jego gestii. Nieważne, że łamie to Konstytucję i prawa człowieka. Kolejne interpelacje poselskie w tej sprawie to jak bicie głową w mur. Teza 1269 Katechizmu Kościoła Katolickiego mówi: „Stając się członkiem Kościoła, ochrzczony »nie należy już do samego siebie« (1 Kor 6,19), ale do Tego, który za nas umarł i zmartwychwstał. Od tej chwili jest powołany, by poddał się innym i służył im we wspólnocie Kościoła, by był »posłuszny i uległy« (Hbr 13,17) przełożonym w Kościele, by ich uznawał z szacunkiem i miłością.« W 2019 r. Sylwia Chutnik, 40-letnia uznana pisarka trzykrotnie nominowana do nagrody Nike, wydawana w dziewięciu krajach, matka 16-letniego syna i ateistka od 30 lat, postanowiła nie być posłuszna i uległa „przełożonym” kościelnym, narazić się na ekskomunikę, wieczny ogień piekielny i wypisać się z Kościoła. Procedura wymaga, aby najpierw wydobyć akt chrztu z kancelarii parafii, w której było się ochrzczonym, co powinno być tylko formalnością. „… Miałam już wyjść, kiedy donośny głos zza drzwi zawołał mnie do siebie. – Słyszałem, że chce pani dokonać apostazji? Mogę prosić? – ton miał belferski. Od razu weszłam w rolę wystraszonej uczennicy, która paliła fajki w toalecie. Zaczęła się połajanka: że to poważna sprawa, że to na zawsze, że pierwsi chrześcijanie oddawali życie za wiarę. (…) Ponieważ zaczął od gróźb i wywołania wyrzutów sumienia, musiał skończyć na jawnej kpinie z osób niewierzących: – Przyjęła pani chrzest, on jest na zawsze. Nie może się pani »wypisać«. Triumfował, jakby złapał mnie w pułapkę. (…) Wszystko to było przykrym spotkaniem i gdybym nie miała w sobie pewności siebie i swoich poglądów, prawdopodobnie czułabym się po wszystkim stłamszona i poniżona (nie przesadzam).” Jeszcze bardziej przykro ubiegłoroczną rozmowę z proboszczem wspomina Kacper Parol, 21-letni działacz Wiosny z Gniezna: „W pierwszej chwili, po przekazaniu teczki z dokumentami, duchowny zwyczajnie mi ją oddał, mówiąc, że nie przyjmie tego, że robię sobie żarty oraz, że mam »przemyśleć«. Nie zgodziłem się na to, ponieważ wiedziałem doskonale, po co przyszedłem. Proboszcz, po moich zapewnieniach, że to nie są żarty i jest to decyzja przemyślana, zaproponował, żebym wrócił do niego za rok (!). Czytałem wcześniej, że często duchowni próbują maksymalnie opóźnić ten proces, nie sądziłem, że aż tak. Dzięki mojej silnej woli, udało mi się skrócić ten okres początkowo do trzech miesięcy, a później do miesiąca. Wróciłem do duchownego na rozmowę w grudniu. Była to jedna z najgorszych rozmów, którą odbyłem w swoim życiu.” Apostazja czy gehenna? Ale bywa też gorzej. We wrześniu 2016 r. do rodzeństwa z Wrocławia, które próbowało wręczyć swoje oświadczenia woli o wystąpieniu z Kościoła proboszczowi parafii św. Michała Archanioła przy ul. Bolesława Prusa, ksiądz po odmowie przyjęcia dokumentów po prostu wezwał policję. Sprawa zakończyła się tym, że w asyście policji ksiądz podpisał oświadczenia woli i potwierdził ich przyjęcie, a policjanci pouczyli go, że jeśli jeszcze raz bezpodstawnie wezwie radiowóz, otrzyma mandat. Nieprzyjemne zachowania ze strony duchownych w trakcie wypisywania się z Kościoła spotykają szczególnie osoby bardzo młode, które dopiero co ukończyły 18 lat. Często ma to miejsce już przy próbie uzyskania świadectwa chrztu – a to zaledwie pierwszy krok, gdyż właściwa „rozmowa nawracająca” czeka dopiero przy składaniu oświadczenia woli. Nagminne są odmowy wysłania świadectwa chrztu pocztą za zaliczeniem pocztowym, Nie pomagają skargi w kurii. Odmawia się nawet osobom z zagranicy. Proboszczowie nierzadko odmawiają też osobom młodym przyjęcia oświadczenia woli, umawiają się z nimi na jakiś odległy termin (nawet wielomiesięczny), „wsiadają z góry” na kandydata na odstępcę, mówią mu na ty, okazują lekceważenie, atakują słownie, oskarżają o różne absurdy – satanizm, bycie w sekcie, złe towarzystwo, opętanie, chorobę psychiczną, problemy ze znalezieniem partnera, grożą zawiadomieniem rodziców czy dziadków. Bywa, że dopytują się o życie seksualne i preferencje płciowe, obrażając przy tym społeczność LGBT, poniżają, czasem krzyczą. Za przywitanie się słowami „dzień dobry” zamiast „niech będzie pochwalony” lub zwrócenie się „proszę pana” a nie „proszę księdza” potrafią wyrzucić za drzwi. Zachowanie proboszczów – czego można dowiedzieć się z relacji w internecie – należałoby określić jako psychiczne znęcanie się , wykorzystywanie stosunku zależności, przemoc słowną, zastraszanie i ogólnie zachowania niedopuszczalne. Wiele osób określa to dobitnym słowem – „poniżenie”. Poczucie to wzmaga świadomość, że dla Kościoła katolickiego odstępca nie tylko popełnia ciężki grzech, ale jest też według prawa kanonicznego przestępcą okładanym ekskomuniką z mocy samego prawa. Nie jest to więc rozstanie „w przyjaźni”. Jak się jednak okazuje, ekskomunika nie oznacza wydalenia z Kościoła, lecz jedynie ograniczenie w prawach, o czym mówi kanon 1331 Kodeksu Prawa Kanonicznego. W teorii wystarczy akt woli. W praktyce – nie W świeckim, demokratycznym państwie nieskrępowane niczym prawo do wystąpienia z kościoła lub związku wyznaniowego jest czymś naturalnym. Równie oczywista wydaje się być wystarczająca forma takiego wystąpienia – formalne zawiadomienie władz kościoła lub związku wyznaniowego, że się z niego występuje. W Polsce teoretycznie gwarantuje to art. 53 Konstytucji mówiący o wolności sumienia i wyznania oraz stanowiąca jego rozwinięcie „Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania”. Art. 2 ustawy mówi: „Korzystając z wolności sumienia i wyznania obywatele mogą w szczególności: 2a) należeć lub nie należeć do kościołów i innych związków wyznaniowych; 5) zachowywać milczenie w sprawach swojej religii lub przekonań”; Kościół katolicki posiada autonomię zagwarantowaną przez konkordat, ale ma ona pewne granice. Art. 27 ust. 1 ustawy stanowi: „Działalność kościołów i innych związków wyznaniowych nie może naruszać przepisów ogólnie obowiązujących ustaw chroniących bezpieczeństwo publiczne, porządek, zdrowie lub moralność publiczną, władzę rodzicielską albo podstawowe prawa i wolności innych osób”. Jest to powtórzenie art. 9 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zatem zgodnie z polskim prawem wystarczyłoby – podając odpowiednie dane – napisać oświadczenie woli, że występuje się z Kościoła katolickiego i dostarczyć je do swojej parafii. Tak sto lat temu, po wyzwoleniu spod zaborów i wywalczeniu tego prawa, w wieku 82 lat zrobił wybitny polski językoznawca Jan Baudouin de Courtenay. Zwrotne poświadczenie odbioru listu wystarczyło, aby komisariat rządu wpisał mu w dowodzie osobistym „pozawyznaniowiec”. Pod władzą caratu było to niemożliwe. Po stu latach dalszego umacniania i obwarowywania ustawami praw człowieka i obywatela w dzisiejszej Polsce jest to również niemożliwe. Aby organ państwowy uznał, że nie należymy do Kościoła katolickiego, musimy najpierw władzom kościelnym zarówno na piśmie, jak i w bezpośredniej rozmowie z proboszczem wytłumaczyć się z naszej decyzji wystąpienia. Potem zaś zdać się na rozstrzygnięcie przez proboszcza i biskupa, czy nasze oświadczenie woli uznają za wystarczające i przyjęte. „Obowiązek” taki nakłada „Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła” z 2016 r. Nie możemy też z Kościoła wypisać własnego dziecka, choć art. 48 Konstytucji gwarantuje nam „prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”. Dziecko może zrobić to tylko osobiście dopiero po ukończeniu 18 roku życia. Nie można również poświadczonego notarialnie oświadczenia woli złożyć za pośrednictwem poczty ani przez upoważnionego pełnomocnika. Przełomowy wyrok NSA w sprawie apostazji To tylko wewnętrzne przepisy Kościoła – jawnie niezgodne z Konstytucją, „Ustawą o gwarancjach wolności sumienia i wyznania” i Kodeksem Cywilnym. Mimo to wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 9 lutego 2016 r. zostały nie tylko niejako zalegalizowane, ale uznane za ważniejsze niż zasady prawa świeckiego i ustawa zasadnicza. Co więcej – wyrok ten odnosił się w do stanu wcześniejszego, kiedy jeszcze istniał wymóg obecności dwóch świadków podczas składania oświadczenia o wystąpieniu z Kościoła. NSA nie dopatrzył się, że „Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła”, do których się wyrok odwoływał, były tylko propozycją do dobrowolnego zatwierdzenia przez poszczególnych biskupów, czego większość nie uczyniła uznając, że to „instrukcja popełniania grzechu.” Wyrok zapadł w sprawie skargi kasacyjnej Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych dotyczącej przegranej sprawy ze skargi pewnego proboszcza przeciw GIODO, ale miał znaczenie o wiele szersze. NSA oddalił skargę kasacyjną uznając, że GIODO nie ma uprawnienia (tzw. kognicji) do rozstrzygania, kto jest, a kto nie jest członkiem Kościoła katolickiego. Orzeczenie NSA stanowiło ostateczną – negatywną – odpowiedź na skargi kilkuset osób, które próbowały wystąpić z Kościoła na podstawie prawa świeckiego, czyli po prostu pisząc i wysyłając na adres parafii stosowne oświadczenie woli. Proboszczowie nie chcieli dokonywać na tej podstawie adnotacji w księdze chrztów o formalnym wystąpieniu z Kościoła, a Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych odmawiał wszczęcia przeciw nim postępowań z tytułu nieaktualizowania danych. Gdy w końcu zmuszony kolejnymi wyrokami Wojewódzkich Sądów Administracyjnych zaczął to robić, proboszczowie złożyli skargę w NSA. Sąd rozstrzygnął, że dla organu państwowego świadectwem wystąpienia z Kościoła katolickiego nie może być – tak jak np. w Niemczech – oświadczenie woli obywatela, tylko dokument wystawiony przez Kościół. W uzasadnieniu wyroku uznał, że skoro w ogóle istnieje zagwarantowana przez Kościół możliwość wystąpienia z niego, to znaczy, że wolność należenia lub nienależenia do Kościoła lub związku wyznaniowego jest przestrzegana. „W tej sytuacji nie można mówić o naruszeniu konstytucyjnej zasady wolności sumienia i wyznania (art. 53 Konstytucji RP) skoro istnieje wskazana przez Proboszcza Parafii możliwość zrealizowania konstytucyjnego prawa do zmiany wyznania.” Do faktu, że łamie to ustawowe prawo do „zachowywania milczenia w sprawach swojej religii lub przekonań”, sąd się nie odniósł. Podobnie do niemożności wypisania własnych dzieci czy złożenia aktu woli przez pośrednika lub korespondencyjnie. NSA podkreśla autonomię Kościoła, wbrew wcześniejszym wyrokom NSA poszedł jeszcze dalej. W niezwykle obszernym uzasadnieniu wyroku wypowiedział się generalnie na temat możliwości stanowienia przez państwo zasad występowania z kościołów i związków wyznaniowych: „Kwestia przynależenia lub nieprzynależenia do Kościoła nie należy do sfery pozytywnego zainteresowania władzy publicznej, która nie ustanawia żadnych reguł ani zasad dotyczących przystępowania, należenia lub występowania z Kościoła. […] Stanowienie takich reguł przez państwo należałoby uznać za konstytucyjnie wykluczone, zważywszy na gwarantowaną Konstytucją RP autonomię Kościoła, chronioną także postanowieniami wiążącej RP umowy międzynarodowej, jaką jest konkordat, skonkretyzowanej przepisami ustawą partykularną oraz na konstytucyjną wolność religii i wyznania.” Padły tu ważne słowa, zwykle pomijane w interpretacjach tego wyroku – „do sfery pozytywnego zainteresowania”. Oznacza to , że władza publiczna nie może zdaniem NSA narzucać, jakie mają być reguły występowania z Kościoła. W domyśle jednak – może określać, jakie te reguły nie mogą być, aby nie kolidowały z obwiązującym prawem. Tak tę kwestię widzą też eksperci od prawa wyznaniowego. Uzasadnienie wzbudziło dość powszechną konsternację. Tym bardziej, że było całkowicie sprzeczne z kilkoma orzeczeniami NSA w podobnych sprawach z roku 2013. Wówczas na kolejnych rozprawach uznał, że to, czy ktoś skutecznie wystąpił z kościoła lub związku wyznaniowego, musi być rozpatrywane wyłącznie na gruncie prawa świeckiego, bo dotyczy wolności sumienia i wyznania, czyli podstawowych praw zagwarantowanych w Konstytucji. Stwierdził też jednoznacznie, że w tym przypadku prawo wewnętrzne Kościoła katolickiego ogranicza zagwarantowaną konstytucyjnie i ustawowo swobodę jednostki. Powoływał się przy tym na Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r.: „O ile zagadnienie ingerencji w wewnętrzne sprawy kościołów jest na gruncie przepisu art. 9 Konwencji dopuszczalne jedynie wyjątkowo, o tyle to, że władzom publicznym przysługują uprawnienia do oceny działań grup wyznaniowych, które to działania wykraczają poza sprawy wewnętrzne, zdaje się nie budzić żadnych wątpliwości. Przepis art. 9 Konwencji definiuje przecież wolność zmiany wyznania i przekonań jako jeden z przejawów wolności wyznania. Zmiana wyznania lub przekonań nie jest więc jedynie wewnętrzną sprawą grupy wyznaniowej, do której zmieniający wyznanie lub przekonania należał. Nawet zatem uwzględniając autonomię kościoła, państwo ma prawo do oceny, czy zachowana jest konstytucyjna norma (…) art. 53 ust. 1 Konstytucji RP.” Wobec wydania przez NSA orzeczenia sprzecznego z poprzednimi Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w październiku 2017 r. zwrócił się do Prezesa NSA o podjęcie tzw. uchwały rozstrzygającej. NSA podejmuje takie uchwały w powiększonym, siedmioosobowym składzie, gdy przepisy powodują rozbieżne wyroki sądowe. W postanowieniu wydanym podczas rozprawy jawnej w maju 2018 r. NSA odmówił jednak podjęcia uchwały rozstrzygającej. Zdaniem sądu nie zaistniały bowiem rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych, które uzasadniałyby przyjęcie takiej uchwały, lecz jedynie „nastąpiła zmiana orzecznictwa”. NSA wskazał w uzasadnieniu, że wszelkie dotychczasowe wątpliwości w kwestii interpretacji tych przepisów zostały jednolicie wyjaśnione w serii wyroków z lutego 2016 r. Sędzia Małgorzata Jaśkowska, rzeczniczka NSA, tak to skomentowała: „W prawie powszechnym powinno być wskazane, jak oceniać, kiedy ktoś przestał należeć do Kościoła. Póki to nie będzie wyraźnie uregulowane, mamy problem.” Apostazja, herezja, schizma, czyli jak wystąpienie z Kościoła widzi Kościół Wysyłając zwykłe oświadczenie woli wraz z kserokopią lub zdjęciem dowodu osobistego można od 20 lat wystąpić z Kościoła katolickiego we Włoszech. Składając zwykłe oświadczenie woli przed urzędnikiem można zrobić to samo w krajach, gdzie funkcjonuje podatek kościelny pobierany przez państwo, czyli np. w Niemczech czy Szwajcarii. W czym więc tkwi polski problem? Przepisy polskiego prawa kościelnego wynikają wprost ze Stanowiska Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych ws. apostazji z 2006 r. Mówi ono, że „akt formalny odstąpienia nie ma wyłącznie charakteru prawno-administracyjnego (wypisanie się z Kościoła w sensie metrykalnym, z idącymi za tym konsekwencjami cywilnoprawnymi), lecz staje się prawdziwym oddzieleniem od konstytutywnych elementów życia Kościoła: zakłada więc akt apostazji, herezji lub schizmy.” Oznacza to, że aby zgodnie z prawem kanonicznym faktycznie wystąpić z Kościoła nie wystarczy tylko o tym powiadomić, ale trzeba również formalnie dokonać jednego z trzech aktów czysto religijnych: aktu apostazji – czyli całkowitego wyrzeczenia się wiary chrześcijańskiej;aktu herezji – czyli odrzucenia dogmatów katolickich;aktu schizmy – czyli odrzucenia zwierzchności papieża. To doprecyzowanie pojawiło się wobec nagminnego pozornego występowania z Kościoła przez katolickich gastarbeiterów w Niemczech, chcących w ten sposób zaoszczędzić przez niepłacenie podatku kościelnego. W Niemczech uregulowano to w ten sposób, że po „administracyjnym” wystąpieniu z Kościoła, powiadomiony o tym przez państwo proboszcz wysyła odstępcy list pastoralny z zaproszeniem na rozmowę. Jeśli odstępca na zaproszenie nie odpowiada, Kościół uznaje, że procedura formalnego wystąpienia została zakończona. Ewentualna rozmowa z proboszczem to ze strony odstępcy akt całkowicie dobrowolny. Należy mieć świadomość zasadniczej różnicy między świeckim aktem wystąpienia z Kościoła a religijnym aktem apostazji, czyli całkowitego wyrzeczenia się wiary. Apostazja – podobnie jak wystąpienie z Kościoła – nie musi być formalna. W rzeczywistości apostatami – „cichymi” lub „publicznymi” – są wszyscy ochrzczeni ateiści. W prawie kanonicznym pojęcie ateista nie występuje. Są odstępcy. Nieformalnie nie są oni uważani za członków Kościoła. To bardzo ważny, pominięty przez NSA szczegół. Jak mówił w wywiadzie w radiu „TOK FM” ks. dr Józef Kloch, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski: „Jeśli Pan chce wystąpić, to Pana akt woli jest pierwszym krokiem. I wtedy jak Pan mówi sobie »Nie chcę być w Kościele katolickim, on mnie nie obchodzi«, to już Pan nie jest. Wystąpił Pan”. Zgodnie z tą wypowiedzią rzecznika KEP osoba ochrzczona, ale niewierząca należy do owych „innych osób”, których podstawowych praw i wolności wewnętrzne przepisy kościelne nie mogą naruszać. Z Kościoła mogą też występować osoby nie odrzucające wiary w Boga, tylko inaczej go pojmujące lub odrzucające władzę duchowieństwa nad sobą. Mogą to być konwertyci, którzy faktycznie należą już do innych wyznań. Np. zielonoświątkowcy lub osoby, które przyjęły islam. Różnica między wystąpieniem na zasadach świeckich i kościelnych ma więc także wymiar duchowy, a nie tylko formalny i prawny. Czy zdaniem Kościoła można wystąpić z Kościoła? Dla wielu osób wymóg rozmowy z proboszczem, podczas której mają przekonać księdza o teologicznym wymiarze swojej decyzji, jest istotnym utrudnieniem lub nawet przeszkodą w wystąpieniu z Kościoła. Szczególnie dla ludzi bardzo młodych, odstępców wierzących, dokonujących konwersji na inne wyznanie, czy np. ofiar kościelnej pedofilii lub innej przemocy w Kościele katolickim bywa to niezwykle traumatyczne przeżycie. Dla wielu innych chętnych do wystąpienia z Kościoła katolickiego jest to z kolei poniżające i nie do przyjęcia z samej zasady. To utrudnienie – podobnie jak do niedawna wymóg przyprowadzenia dwóch świadków – nie wynika ze wspomnianego wyżej Stanowiska Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych. To inwencja polskich biskupów. W latach 2008-2016 zalecane było dodatkowe jeszcze utrudnienie – proboszcz miał nie przyjmować oświadczenia woli podczas pierwszej rozmowy. Powinien z występującym umówić się na kolejny termin, aby dać byłemu wiernemu czas do namysłu (niektórzy stosują ten zabieg do dzisiaj). Wywoływało to wiele nieporozumień, a czasami wręcz awantur. W dodatku nie wiadomo, czy według procedury kościelnej dokonuje się rzeczywistego i pełnego wystąpienia z Kościoła katolickiego. W sensie teologicznym na pewno nie, gdyż obwiązuje zasada „semel catholicus semper catholicus” – kto raz stał się katolikiem, ten będzie nim na zawsze – którą zresztą proboszcz ma obowiązek przypomnieć występującemu podczas obowiązkowej rozmowy. Wyraża ona teologiczną zasadę nieusuwalności sakramentu chrztu. Ale także w sensie formalnym wystąpienie z Kościoła katolickiego jest niejednoznaczne. Benedykt XVI swoim motu proprio „Omnium in mentem” z 2009 r. usunął z trzech kanonów Kodeksu Prawa Kanonicznego dotyczących małżeństw sformułowanie „actus formalis defectionis ab Ecclesia catholica” – formalny akt odstąpienia od Kościoła. Były to jedyne miejsca w Kodeksie, gdzie ono występowało. W związku z tym całkowicie zniknęło z najważniejszego dokumentu prawnego Kościoła i ważnego źródła prawa kościelnego. Dlatego „Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła” z 2016 r. zastąpił dotychczasową adnotację w księdze chrztów – „formalnym aktem wystąpił z Kościoła” – niejednoznaczną adnotacją „złożył formalne oświadczenie woli o wystąpieniu z Kościoła”. Trudno uznać to za niebudzące żadnych wątpliwości stwierdzenie. Tych wątpliwości nie rozwiewają – a wręcz je pogłębiają – wypowiedzi niektórych uznanych autorytetów prawa kanonicznego. Ks. prof. Remigiusz Sobański z UKSW w swojej „Eklezjologii nowego Kodeksu na przykładzie pierwszej księgi” (1984) pisał: „W systemie prawa kościelnego nie ma miejsca na prawo do wyjścia z Kościoła czy do pozostawania poza nim. Prawo do pozostawania poza wspólnotą Kościoła jest wprawdzie prawem ludzkim, ale nie jest prawem we wspólnocie”. Równie dobitnie wyraził to inny kanonista ks. prof. Piotr Majer z UPJPII : „Jeśli ktoś raz został usynowiony przez Boga, to nie można tego cofnąć. (…) Kościół może jedynie z bólem i smutkiem przyjąć do wiadomości czyjąś wolę formalnego opuszczenia jego struktur.” Można się tej myśli dopatrzyć również w kanonie 11 Kodeksu Prawa Kanonicznego: „Ustawom czysto kościelnym podlegają ochrzczeni w Kościele katolickim”. Nie wyłącza spod działania prawa kanonicznego ochrzczonych odstępców, tak jakby nadal byli członkami Kościoła. Zresztą nakładanie na nich ekskomuniki potwierdza niejako dalsze członkostwo. Kościół w tej sprawie nie mówi jednym głosem i padają wypowiedzi sprzeczne ze sobą. Jednak do statystyk GUS podaje liczbę ochrzczonych, podczas gdy odstępcom zależy właśnie na tym, aby nie byli liczeni jako członkowie Kościoła. Prawnicze błędne koło – państwo samo zrezygnowało z obrony praw obywateli Dlaczego zatem ta uciążliwa, łamiąca Konstytucję i niepewna co do skutków formalnych procedura zastępuje proste i jednoznaczne prawo państwowe? Konstrukcja „Ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania” jest taka, że ustawa ma część ogólną, odnoszącą się do wszystkich kościołów i związków wyznaniowych oraz część odnoszącą się tylko do kościołów i związków wyznaniowych, których sytuacja prawna nie jest uregulowana oddzielnymi ustawami i aktami. Wspomniane wcześniej artykuły ustawy dotyczące obowiązku przedstawiania statutu oraz nienaruszania „praw i wolności innych osób” znajdują się w części drugiej. Art. 9 pkt 3. Ustawy mówi, że gwarancjami wolności sumienia i wyznania w stosunkach państwa z kościołami i innymi związkami wyznaniowymi jest m. in. „równouprawnienie wszystkich kościołów i innych związków wyznaniowych, bez względu na formę uregulowania ich sytuacji prawnej.” Powyższy punkt to po prostu rozwinięcie art. 25 Konstytucji, który mówi: kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione. W praktyce jednak ustawa wprowadza nierówne traktowanie różnych kościołów i związków wyznaniowych – jedne muszą posiadać zgodny z prawem statut zawierający „sposób nabywania i utraty członkostwa”, inne nie muszą. Do tych, które zgodnie z ustawą nie muszą, należy Kościół katolicki – bo jego sytuacja prawna jest uregulowana przez konkordat i „Ustawę o stosunku państwa do Kościoła katolickiego”. Ale cały problem w tym, że „sposób nabywania i utraty członkostwa” w Kościele katolickim nie został uregulowany w tych dwóch aktach prawnych. „Ustawa o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego” mówi jedynie: „art. 2. Kościół rządzi się w swych sprawach własnym prawem, swobodnie wykonuje władzę duchowną i jurysdykcyjną oraz zarządza swoimi sprawami.”„art. 3. 2. W sprawach odnoszących się do Kościoła, nieuregulowanych niniejszą ustawą, stosuje się powszechnie obowiązujące przepisy prawa, o ile nie są sprzeczne z wynikającymi z niej zasadami.” Owych ogólnych zasad prawa w odniesieniu do statutu i praw członków można by szukać w ustawie „Prawo o stowarzyszeniach”. Ustawa ta mówi: „Art. 6. 2. Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jego prawa do wystąpienia ze stowarzyszenia.” Myśl ustawodawcy jest jasna. Jednakże już w następnym art. 7. 1 zastrzega: „Przepisom ustawy nie podlegają (…) kościoły i inne związki wyznaniowe”. Mamy zatem prawnicze błędne koło – „Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania” odsyła do „Ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego” a ta z kolei z powrotem jedynie do „Ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania”. Nie istnieje zatem żaden przepis w prawie cywilnym, który by pozwalał, żeby „sposób utraty członkostwa” w Kościele katolickim był przez organ państwowy badany pod kątem ewentualnej sprzeczności z prawem. Na dodatek Kodeks Prawa Kanonicznego, który można by uznać za odpowiednik statutu w Kościele katolickim nie zawiera obecnie żadnej wzmianki o występowaniu z Kościoła. Apostazja, prawa człowieka i dane osobowe Do przestrzegania zasad Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. zobowiązuje Kościół preambuła konkordatu – aktu wyższego rzędu niż ustawa. Natomiast ani w preambule, ani w żadnym punkcie konkordat mówiąc o autonomii Kościoła katolickiego nie zobowiązuje go jednocześnie do przestrzegania Konstytucji i „przepisów ogólnie obowiązujących ustaw”, do czego inne związki wyznaniowe zobowiązuje art. 27 „Ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania”. Preambuła konkordatu mówi, że strony podpisują go: • „kierując się (…) powszechnymi zasadami prawa międzynarodowego łącznie z normami dotyczącymi poszanowania praw człowieka i podstawowych swobód • uznając, że fundamentem rozwoju wolnego i demokratycznego społeczeństwa jest poszanowanie godności osoby ludzkiej i jej praw.” Procedura wystąpienia z Kościoła narzucona w „Zasadach postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła” z 2008 r. i w „Dekrecie ogólnym Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła” z 2016 r. ma z tymi deklaracjami niewiele wspólnego. Dyskusja o zasadach wystąpienia z Kościoła katolickiego została w debacie publicznej połączona z dyskusją o zasadach ochrony danych osobowych. W debacie pojawił się nawet termin „i 3” – analogiczny do „lub czasopisma” z afery Rywina. Nawiązuje on do uzupełnienia w ostatniej chwili gotowej już „Ustawy o ochronie danych osobowych” o te właśnie dwa słowa w art. 43 które wyłączyły Kościół spod nadzoru GIODO. Te tematy się ze sobą wiążą, ale podczas gdy prawo do nieskrępowanego niczym występowania ze związku wyznaniowego jest oczywiste, to kwestie ochrony danych osobowych w Kościele są niezwykle skomplikowane i trudne do rozstrzygnięcia. Przykładem problem usuwania zapisów o chrzcie osób, które wystąpiły z Kościoła. Tak prowadzona dyskusja o występowaniu z Kościoła katolickiego kończy się nieodmiennie rozmyciem tematu i wylaniem dziecka z kąpielą, czego przykładem był wyrok NSA z 2016 r. dotyczący uprawnień GIODO. Usamodzielnienie problemu wystąpienia z Kościoła wobec kwestii ochrony danych osobowych uczyniłoby debatę bardziej klarowną. Rozwiązanie tego problemu to pierwszy krok do uporządkowania zagadnienia ochrony danych osobowych odstępców. Razem zapomina o wystąpieniu z Kościoła, PO, Wiosna i SLD domagają się reakcji rządu 22 listopada 2012 r. grupa posłów Ruchu Palikota złożyła w sejmie VII kadencji projekt Ustawy o zmianie ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania oraz zmianie innych ustaw (symbol EK-020-461/12) w ramach pakietu ustaw Świeckie Państwo. Projekt zawierał propozycję uzupełnienia art. 3 „Ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania” o następujące punkty: 3. Nikt nie może być ograniczony w korzystaniu z wolności sumienia i wyznania w zakresie swobody składania deklaracji o wstąpieniu lub wystąpieniu z kościoła lub związku Oświadczenie, o którym mowa w punkcie 4 rodzi skutki publiczno-prawne z chwilą jego doręczenia odpowiedniej kościelnej osobie prawnej. Projekt został skierowany do Biura Analiz Sejmowych, Biura Legislacyjnego i do zaopiniowania przez kościoły i związki wyznaniowe. Dalsze dzieje projektu są nieznane, podobnie jak opinie o nim. Temat wystąpienia z Kościoła katolickiego podjęła też partia Razem. W 2015 r. jej Rada Krajowa ogłosiła „Stanowisko dotyczące prawa do wystąpienia ze związku wyznaniowego” uzupełnione później o krytykę wyroku NSA z lutego 2016 r. Czytamy tam, że „pełna realizacja zasady wolności religijnej wymaga tego, by wszyscy mogli tak zmieniać swą przynależność do związków wyznaniowych, jak tego wymaga ich światopogląd lub sumienie. Aby było to możliwe, niezbędna jest postulowana przez nas zmiana prawa, która powinna być wprowadzona niezwłocznie.” Razem zaproponowało konkretne, ustawowe rozwiązanie problemu – dla wypisania się ze związku wyznaniowego wystarczające byłoby doręczenie temu związkowi listem poleconym oświadczenia w formie aktu notarialnego o woli wystąpienia. „Procedura ta byłaby dostępna obok procedury wewnętrznej, więc osoba występująca ze związku miałaby wybór co do tego, którą z nich chce się posłużyć.” Cztery lata później partia Razem weszła po raz pierwszy do Sejmu. W ciągu minionego roku parlamentarnego nie podjęła żadnej inicjatywy ustawodawczej, aby swoje stanowisko z 2015 r. wcielić w życie. Pod koniec lipca 2020 r. wpłynęły cztery interpelacje poselskie skierowane do Premiera dotyczące tego problemu. Złożyli je posłowie PO (głównie nowi) i Wiosny. SLD reprezentowały Joanna Senyszyn i Katarzyna Kretkowska. Partia Razem nie podjęła tematu. Posłowie zapytali premiera między innymi o to: • czy jest zgodny z konstytucyjną zasadą wolności wyznania wymóg, aby oświadczenie woli zawierało dodatkowo „motywację woli zerwania wspólnoty z Kościołem”, skoro art. 53 Konstytucji gwarantuje, że obywatel RP nie musi nikomu się tłumaczyć ze swoich przekonań religijnych, ani ich ujawniać? • czy jest zgodny z konstytucyjną zasadą wolności wyznania wymóg, aby oświadczenie woli było składane osobiście, a nie przez pełnomocnika, co byłoby zgodne z obowiązującym w Polsce prawem? • czy rząd RP zamierza podjąć rozmowy z Episkopatem na temat dostosowania zasad występowania z Kościoła katolickiego do obowiązującego w Polsce prawa (…)? Dawno w Sejmie nie było tak „ostrych” pytań o Kościół. Rząd natomiast udzielił ogólnikowej odpowiedzi powtarzającej tezy wyroku NSA z 2016 r., że procedura wystąpienia z Kościoła nie narusza zasady wolności sumienia i wyznania, skoro w ogóle umożliwia wystąpienie. Jest też wewnętrzną sprawą Kościoła i państwo nie może w nią ingerować. Czekamy, jaka będzie reakcja posłów. Co mogłoby zrobić państwo w sprawie apostazji, ale nie robi Stanowisko rządu jest kompletnie sprzeczne z odczuciami grupy obywateli, w imieniu których posłowie wnieśli interpelacje. Rząd udaje, że nie dostrzega konfliktu prawa kanonicznego ze świeckim i ograniczenia wolności obywatelskich. Powstaje pytanie, czy wyrok NSA z 2016 r. uniemożliwia nowelizację „Ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania”? Powinni to rozstrzygnąć konstytucjonaliści i specjaliści od prawa wyznaniowego. Państwo nie może wprawdzie ustalać za Kościół katolicki jego wewnętrznej procedury występowania z niego członków. Może chyba jednak, a nawet powinno wyraźnie zastrzec powszechnie obwiązujący wymóg niesprzeczności tej procedury z Konstytucją, konwencjami międzynarodowymi oraz ustawami chroniącymi wolności obywatelskie i prawa człowieka, a także powinno nadzorować jego spełnianie. Taki jest duch „Ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania”. Jednak jej konkretne zapisy nie egzekwują tego od Kościoła katolickiego. Być może państwo mogłoby też jednoznacznie usankcjonować cywilno-prawny sposób występowania z kościołów i związków wyznaniowych, który przecież teoretycznie w naszym prawie istnieje na mocy art. 60 Kodeksu Cywilnego o oświadczeniu woli. W pełni satysfakcjonujące uregulowanie tej kwestii poprzez nowelizację ustawy może nie być łatwe ze względu na autonomię Kościoła i możliwość zaskarżenia ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, którego orzeczenia jak dotąd – nawet w poprzednim składzie – z reguły były dla Kościoła bardzo przychylne. O wiele prościej byłoby tę sprawę rozwiązać na zasadzie okazania dobrej woli przez Kościół, jak to poniekąd miało miejsce we Włoszech, gdzie Kościół w pewnym momencie zrezygnował z dalszej konfrontacji sądowej i uznał zwykłe oświadczenia woli za wystarczające. Na koniec warto przypomnieć jeden z najważniejszych artykułów Konstytucji będący źródłem innych praw: „Art. 30. Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.” Posłowie składając interpelacje upomnieli się właśnie o ochronę przez państwo godności osób występujących z Kościoła katolickiego. Rząd tę godność zlekceważył. Informacje, jak wystąpić z Kościoła katolickiego według procedury KEP dostępne są na portalu Autor zrezygnował z honorarium, przeznaczając je na rozwój
W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała
Planowana data wznowienia działania strony:
Należy jednak mieć na uwadze to, że nawet w takiej postaci jest to dość uciążliwa procedura występowania. Aby wystąpić z typowej organizacji społecznej należy mieć uregulowane wobec niej zobowiązania (na ogół składki, inaczej mamy do czynienia z dyscyplinarnym wykluczeniem) oraz należy złożyć oświadczenie woli.
19 lutego 2016 r. uzyskał moc obowiązującą „Dekret Ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła”. Zastąpił on poprzedni dokument Episkopatu z roku 2008. Procedura została złagodzona (nie potrzeba już dwóch świadków, ani dwóch wizyt na plebanii) i przedstawia się obecnie w następujący sposób. Co jest potrzebne: Osobista wizyta na plebanii Musisz być osobą pełnoletnią i złożyć pisemne oświadczenie woli osobiście Trzy kopie deklaracji wystąpienia Świadectwo chrztu Dowód osobisty Procedura W Parafii chrztu uzyskujesz świadectwo chrztu. Idziesz do parafii zamieszkania (nawet tymczasowego) czyli tej, której proboszcz puka do Ciebie po kolędzie). Proboszcz weryfikuje Twą tożsamość. Proboszcz ma obowiązek spróbować odwieść Cię od Twojej decyzji. W obecności proboszcza podpisujesz trzy egzemplarze aktu wystąpienia. Jedna kopia jest dla Ciebie, jedna dla proboszcza i jedna dla kurii. Proboszcz wysyła akt wystąpienia do kurii. Kuria poleca parafii chrztu dokonać wpisu o wystąpieniu w Księdze Chrztu. Ponownie uzyskujesz w parafii chrztu świadectwo chrztu - tym razem z dopiskiem o dokonanym wystąpieniu z Kościoła. To świadectwo jest potwierdzeniem dokonania wystąpienia. Parafia zamieszkania a parafia chrztu Zgodnie z procedurą wystąpienia z Kościoła dokonuje się w parafii zamieszkania, czyli (mówiąc obrazowo) tej, której dzwony budzą nas w niedzielny poranek. Ta zasada obowiązuje nawet jeśli nigdy w danym kościele nie byliśmy, gdyż przeprowadziliśmy się pod dany adres jakiś czas temu. To, że ksiądz nas nie zna nie ma znaczenia - ważne jest, że adres pod którym mieszkamy podlega pod daną parafię. Jeśli parafia w której dokonano odstępstwa jest jednocześnie parafią chrztu procedura trwa krócej niż gdy są to dwie różne parafie należące do dwóch różnych kurii. W tym drugim wypadku nasze oświadczenie woli musi przejść przez dwie kurie i dwie parafie, czyli należy uzbroić się w cierpliwość. Aby uzyskać potwierdzenie wystąpienia z Kościoła na piśmie musimy się co jakiś czas dowiadywać w parafii chrztu czy w naszej Księdze Chrztu naniesiono już odpowiednią adnotację. Gdy uzyskamy odpowiedź twierdzącą należy poprosić o wypis z naszej Księgi Chrztu. Jeśli wystąpienia dokonuje się w parafii chrztu nie trzeba załatwiać uprzednio świadectwa chrztu. Dekret Episkopatu wymaga dołączenia świadectwa tylko w przypadku gdy parafia wystąpienia nie jest parafią chrztu ( Dekretu). Świadectwo Chrztu Aby uzyskać Świadectwo Chrztu należy udać się do parafii, w której zostało się ochrzczonym i poprosić o taki dokument. Jeśli parafia znajduje się daleko od obecnego miejsca zamieszkania można telefonicznie poprosić o przesłanie kopii za zaliczeniem pocztowym (przykładowy koszt to 30zł). Prośba o wypis nie powinna nikogo dziwić, gdyż taki dokument jest bodajże potrzebny do sakramentu ślubu. Ale chyba lepiej nie zdradzać się bez potrzeby z rzeczywistym powodem tej prośby, gdyż może to spowodować pewne "opóźnienia". Oświadczenie woli w sprawie wystąpienia z Kościoła Pewnym problemem może być treść oświadczenia woli dotyczącego wystąpienia składanego u proboszcza. Dlatego zamieszczam poniżej wzór dokumentu, z którego można skorzystać. Dekret Episkopatu wymaga aby akt wystąpienia z Kościoła zawierał wszystkie poniższe elementy: dane personalne odstępcy wyraźna informację o woli wystąpienia z KRK motyw czynu informację, że osoba występuje z własnej nieprzymuszonej woli informację, że odstępca jest świadom konsekwencji tego czynu dane o dacie i parafii chrztu Niespełnienie któregokolwiek z tych warunków może spowodować, że akt wystąpienia będzie uznany za nieskuteczny. Zdarzały się przypadki, że księża kwestionowali oświadczenia woli będące dokładną kopią wzorów znalezionych w internecie. Motywowali to tym, że skorzystanie z gotowego wzoru sugeruje podjęcie tej decyzji nieświadomie i w sposób nie do końca przemyślany (co jest głupią wymówką z ich strony). Sugerowalibyśmy jednak lekką modyfikację wzoru poniższego dokumentu przed złożeniem go w parafii. W związku z orzeczeniami NSA sugeruję również nie używanie w treści oświadczenia woli słowa "apostazja". Sąd bardzo literalnie i kanonicznie rozumie to słowo jako porzucenie wiary, co niekoniecznie jest tożsame z wystąpieniem z Kościoła. Jest to chyba zbyt daleko idące stanowisko, gdyż w języku potocznym, mediach i polityce te dwa pojęcia są obecnie tożsame. Na wszelki wypadek jednak zalecam unikanie w oficjalnych dokumentach słowa "apostazja". /Wzór oświadczenia w pliku PDF do pobrania, wydrukowania i ręcznego wypełnienia/ ==================== Miejscowość, dnia ...... OŚWIADCZENIE Poświadczam przez ten dokument swoje wystąpienie ze wspólnoty wiernych Kościoła katolickiego. Powodem, dla którego opuszczam Kościół jest fakt, iż... (np. jestem osobą niewierzącą, od wielu już lat nie uczestniczącą w życiu tej organizacji religijnej: nabożeństwach, procesjach, pielgrzymkach jak i innych formach praktyk religijnych. Swój ateizm wielokrotnie demonstrowałem publicznie. Moja dalsza fasadowa przynależność do Kościoła pozostaje w sprzeczności z jego istotą i z moim sumieniem) W celach proceduralnych podaję poniższe dane: - Miejsce i data urodzenia: ...... - Adres zamieszkania (aktualny): ...... - Ojciec: ...... - Matka: ...... - Miejsce i data chrztu: ...... - Księga chrztów: ...... Zgodnie z aktualnymi przepisami o ochronie danych osobowych proszę o niezwłoczne usunięcie z parafialnych zbiorów danych wszelkich informacji o mnie niezwiązanych ze statutową działalnością kościoła (sakramentami). Dotyczy to między innymi danych o stanie zdrowia, wykształceniu, zatrudnieniu, sytuacji finansowej itp. Przypominam, iż powyższej aktualizacji powinien Ksiądz dokonać bez zbędnej zwłoki. W razie niedopełnienia przez Księdza tego obowiązku złożę skargę do Kościelnego Inspektora Ochrony Danych. Ja niżej podpisany(a), występuję z Kościoła w pełni świadomie i dobrowolnie. Oświadczam jednocześnie, iż jestem w pełni świadomy(a) konsekwencji dokonania tego aktu, zarówno cywilno-prawnych jak i kanonicznych. Do niniejszego pisma załączam wypis z Księgi Chrztu. Imię i Nazwisko [Miejsce na pieczęć] ===================== Rozmowa z proboszczem Od proboszcza, do którego się zgłosimy musimy się spodziewać prób odwiedzenia nas od powziętej przez nas decyzji - tak nakazuje procedura wydana przez polskich biskupów. Wszystko zależy od charakteru księdza, ale trzeba się przygotować na długie wywody o charakterze uświadamiająco - umoralniająco - ewangelizującym. Ja sugerowałbym w takim wypadku cierpliwe wysłuchanie ich. Można próbować delikatnie zwracać księdzu uwagę, że decyzję już powzięliśmy i chcemy przejść do konkretów. Gdy ksiądz powie nam już wszystko co ma do powiedzenia i poczuje, że zrobił wszystko co w jego mocy abyśmy zmienili nasze zdanie - wtedy wszytko powinno już pójść sprawnie. Warto jest też przestrzec przed czasami popełnianym błędem. Polega on na wdawaniu się z księdzem w gorące dyskusje, a wręcz pyskówki na tematy religijno-kościelne. W przypadku osób niewierzących zazwyczaj doprowadzają do nich osoby, które nie są pewne swej niewiary, i które starają się udowodnić księdzu (a w ten sposób sobie), że np. religia jest złudą. Z oczywistych powodów jest to skazane na niepowodzenie, gdyż chyba mało kto (na trzeźwo) uważa, że jest w stanie doprowadzić księdza z wieloletnim stażem do zanegowania i odrzucenia swej wiary. Żadne udowadnianie sobie nawzajem kto ma rację nie ma sensu - to tylko utrudnia i wydłuża cały proces. Przykład takiego zachowania można znaleźć tutaj. Spokojny lecz stanowczy ton dyskusji może znacznie przyspieszyć całą procedurę. W gorących momentach rozmowy należy przypomnieć sobie po co się do tego księdza przyszło - nie po to przecież, aby mu coś udowodnić, a po to, aby załatwić konkretną sprawę. I tego trzeba się trzymać. Opór ze strony Kościoła Zazwyczaj można wyczuć ze strony Kościoła i księży pewien opór przed informowaniem o wystąpieniu z Kościoła, nie mówiąc już o jego przeprowadzeniu. Po pierwsze należy pamiętać, iż wystąpienie z Kościoła jest całkowitym zanegowaniem tego, czemu dany kapłan poświęcił swoje życie - to w oczywisty sposób wywołuje dystans, a często wręcz niechęć do petenta. Proboszcz, na którego ręce składałem moje oświadczenie woli był co prawda nastawiony do mnie przyjaźnie, ale był wyraźnie zdenerwowany. Odniosłem też wrażenie, że starał się odwlec moment złożenia przeze mnie podpisu na dokumencie. Jak sam mi powiedział pierwszy raz spotkał się z czymś takim od czasu rozpoczęcia posługi kapłańskiej kilkadziesiąt lat temu i bardzo go moja decyzja zasmuciła i skonfundowała. Warto jest w tym miejscu przytoczyć głos katolika (użytkownik o nicku 'kontrast' na forum dyskusyjnym Jeśli księża i wierni próbują zniechęcić, to dlatego, że nie chcą stracić członka "rodziny". Akt apostazji postrzegany jest jako odrzucenie, pogarda dla rodziny - Kościoła itd. To bardzo przykre przeżycie dla Kościoła, który modli się za takich ludzi ponieważ nie przekreśla nikogo ostatecznie. Pozwalamy na apostazję, ale nie chcemy tego. W naszej świadomości, apostazja to osobista tragedia apostaty, który jeśli nie wróci i umrze w takiej decyzji czeka wieczne samodrzucenie od Boga, na własne życzenie. Po drugie, w ten prosty sposób Kościół (tzn. jego przedstawiciele) sprawdza czy dany człowiek rzeczywiście chce wystąpić z Kościoła. Czy jest zdeterminowany by to zrobić, czy może jest to tylko chwilowy kaprys, którego delikwent będzie w przyszłości żałować. Uważam, że nie należy tego całkowicie potępiać, gdyż w gruncie rzeczy jest to niezły test, który może zniechęcić ludzi o mentalności narwanych nastolatków. Natomiast osoba, która przemyślała swą decyzję o wystąpieniu powinna stanowczo i konsekwentnie żądać od przedstawicieli Kościoła realizacji przysługujących jej praw. Praw, które na mocy prawa kanonicznego przysługują każdemu katolikowi - do czasu wystąpienia ze wspólnoty wiernych. Powrót do kościoła Jeśli już piszemy o procedurach nie możemy zapomnieć o procedurze powrotu skruszonego odstępcy na łono Kościoła, gdyż takowy czyn jest oczywiście możliwy. Dekret Episkopatu przewiduje następujące kroki: „niezniszczalny charakter, jaki wyciska sakrament chrztu świętego, pozostaje niezatarty, dlatego odstępca ma możliwość powrotu do pełnej wspólnoty Kościoła”. W tym przypadku musi się zgłosić do swojego proboszcza i złożyć pisemną prośbę, w której zawrze krótką informację o okolicznościach i motywacjach wystąpienia z Kościoła oraz pragnienia powrotu do pełnej wspólnoty z nim”. Jeśli proboszcz uzna, że taka osoba jest gotowa do powrotu do życia sakramentalnego, zwraca się w jej imieniu do biskupa miejsca, który decyduje o uwolnieniu z ciążącej kary ekskomuniki. W razie pozytywnego rozpatrzenia, proboszcz dokonuje w księdze ochrzczonych wpisu o powrocie danej osoby do pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim. Na skruszonego odstępcę ordynariusz może nałożyć odpowiednią pokutę.
Akt apostazji. Apostazja zwykle utożsamiana jest z całkowitym wyrzeczeniem się wiary i wystąpieniem z Kościoła. Skuteczne dokonanie apostazji oznacza również automatyczną ekskomunikę
Jan Wróblewski / 26 października 2020 Jakie są powody apostazji? Osoby, które podejmują się aktu apostazji, mają ku temu najróżniejsze powody. Nie sposób wymienić wszystkich, są jednak przypadki, które cechują podobne pobudki. Do jednej z nich należy nasz pogrzeb, a raczej forma, w jakiej się on odbędzie. Niektóre osoby chcą być pewne, że ich rodzina nie urządzi im katolickiego pogrzebu w sytuacji, kiedy stanowczo domagali się dla siebie pogrzebu "świeckiego". Inni tak jak wydaje się to mieć teraz miejsce w Polsce, chcą „utrzeć nosa” Kościołowi. Motywując chęć do wystąpienia ze wspólnoty, pokazaniem tej instytucji, że jej zbytnia pewność co do swojej pozycji w Państwie jest mylna. Dla jeszcze innych będzie to akt odwagi i niezależności i wiary we własne przekonania. Czym jest i ile kosztuje Apostazja? Apostazja i jej przebieg nie są specjalnie skomplikowane, wymagają jednak przebrnięcia przez szereg procedur i czasu na ich zrealizowanie. Akt apostazji został uregulowany poprzez Dekret Ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła. Podstawowe wymogi potrzebne do wystąpienia ze wspólnoty, to ukończone 18 lat i pełna zdolność do czynności prawnych. Pierwszym krokiem do apostazji, jest złożenie oświadczenia woli, które należy złożyć właściwemu dla naszego miejsca zamieszkania proboszczowi. Warto podkreślić, że oświadczenie musi zostać złożone osobiście, żadna inna forma nie jest akceptowana. W odróżnieniu np do zawarcia aktu małżeńskiego, apostazja nie niesie za sobą żadnych kosztów. Co powinno zawierać oświadczenie w sprawie apostazji? Oświadczenie musi zawierać nasze dane personalne oraz informacje odnośnie miejsca i daty naszego chrztu. Niezbędne jest również pisemne wskazanie źródła i powodów naszej chęci do wystąpienia z Kościoła. Oświadczenie musi również zawierać naszą wolę dokonania apostazji, która jest opatrzona klauzulą świadomości konsekwencji związanych z tym aktem. Jak przebiega apostazja? Pierwszym krokiem, jaki musi podjąć proboszcz, jest sprawdzenie wymogów formalnych. Jeśli nasze pismo spełnia wszystkie wymagania, kapłan przechodzi do przeprowadzenia z odstępcą rozmowy, która ma na celu zrozumienie i poznanie przyczyn jego decyzji. Po odbyciu takiej rozmowy ksiądz zwyczajowo podejmuje próbę przekonania nas do rezygnacji z apostazji. Procedury mówią o tym, że proboszcz przystępuje do dalszych czynności dopiero wtedy, gdy podczas rozmowy z nami zyska pewność, że chcemy wystąpić z Kościoła dobrowolnie i świadomie. Następnym krokiem jest przeprowadzenie weryfikacji oświadczenia, przez ordynariusza. Jeżeli uzna on, że wszystkie formalności zostały spełnione, poleca on naszemu kapłanowi dokonanie stosownego wpisu w księdze ochrzczonych. Warto dodać, że Kościół Katolicki nie wystawia pisemnego świadectwa dokonania apostazji. Jedynym potwierdzeniem tego aktu, jest rozbudowane o tę informację świadectwo chrztu. Jakie są konsekwencje apostazji? Do konsekwencji dokonania aktu apostazji, zaliczamy: utratę prawa do sprawowania i przyjmowania sakramentów, zakaz czynnego udziału w obrzędach, brak możliwości zostania świadkiem małżeństwa, czy rodzicem chrzestnym. Osoba, która przeszła apostazję, nie może również należeć do organizacji i stowarzyszeń kościelnych. Jednak jedną z najważniejszych konsekwencji jest utrata prawa do katolickiego pogrzebu. Czy apostazja jest nieodwracalna? Apostazja nie jest nieodwracalna. Jako odstępca, zachowujemy możliwość powrotu do wspólnoty Kościoła. W przypadku takiej chęci musimy ponownie złożyć właściwemu proboszczowi pisemne oświadczenie woli, które musi zawierać opis i informacje dotyczące naszych pobudek dotyczących zarówno wystąpienia, jak i chęci powrotu do Kościoła. Jeżeli kapłan wyrazi zgodę na powrót danej osoby do wspólnoty, zwraca się do ordynariusza, który wcześniej zdecydował o nałożeniu na tę osobę kary ekskomuniki. Następnie po uchyleniu ekskomuniki nanosi się odpowiednie adnotacje w księdze chrztów. Po przejściu wszystkich procedur odstępca może powrócić do wspólnoty kościoła, jednak wcześniej zostaje nałożona na niego stosowna pokuta. Czy dużo osób zdecydowało się na apostazję w ostatnich latach? Wedle danych zamieszczonych na stronie Intsytutu Statystki Kościoła Katolickiego w okresie 2006-2009, było tylko 1057 osób, które zdecydowały się na apostazję. Natomiast w roku 2010 było to już 459 przypadków, czyli prawie połowa liczby osób, uwzględnionych w trzech poprzednich latach. Jak czytamy w komentarzu zamieszczonym na oficjalnej stronie Instytutu: „W związku ze stosunkową niewielką skalą zjawiska, ISKK nie kontynuował prac badawczych aktów apostazji w Polsce.”. Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami prawnymi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych - poniżej masz szybkie linki do udostępnień. Czy ten artykuł był przydatny?
Akt fundacyjny (założycielski) to oświadczenie woli fundatora zmierzające do ustanowienia fudacji, określające cel fundacji i majątek przeznaczony na realizację tego celu. Ustawa wymaga, żeby oświadczenie miało formę aktu notarialnego, dlatego fundator musi udać się do notariusza i w jego obecności wyrazić wolę o powołaniu
"Jak dokonać apostazji?" - to pytanie, które w ostatnich miesiącach zadaje sobie coraz więcej Polaków. Poniżej znajdziecie informacje o tym, czym jest apostazja, jak przebiega procedura wystąpienia z Kościoła i jakie konsekwencje wiążą się z podjęciem takiej latach 2006-2009 w Polsce apostazji dokonało 1057 osób. W 2010 r. było ich 459. W kolejnych latach Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego zaprzestał badań na ten temat, tłumacząc to "niewielką skalą zjawiska". Teraz ma się to jednak zmienić, a wszystko z powodu rosnącej liczby osób poszukujących informacji o tym, jak wystąpić z Siedem ważnych pytań o Kościół w Polsce po akcji #teżodchodzęKościół w Polsce wraca do badania apostazji. Ostatnie dane pochodzą z 2010 roku Apostazja - co to jest?Apostazja to według definicji porzucenie wiary religijnej lub religii. W pierwotnym znaczeniu oznaczała całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej, obecnie termin wykorzystywany jest również przez religie i wyznania apostazja rozumiana jest jako świadome, dobrowolne i publiczne wyrzeczenie się kontaktu z jest jednym z praw człowieka, chronionym przez Kartę praw podstawowych, traktat lizboński oraz Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i nie może zostać chrzestnym? Przepisy się zmieniająList o ofierze pedofilii został odnaleziony w archiwach krakowskiej kuriiApostazja - konsekwencjePrzed podjęciem decyzji o odejściu z Kościoła, warto zapoznać się z jej dokonaniu apostazji, tracimy prawo do:katolickiego pogrzebu, zostania świadkiem bierzmowania, zostania świadkiem małżeństwa, zostania rodzicem chrzestnym, czynnego udziału w obrzędach, przynależności do organizacji i stowarzyszeń katolickich. Należy pamiętać, że apostazja nie unieważnia chrztu, bierzmowania ani małżeństwa. Sakramenty te są dokonać apostazji? Dokumenty, wniosek, procedura krok po krokuAby dokonać apostazji trzeba mieć ukończone 18 lat i pełną zdolność do czynności prawnych. Procedura wystąpienia z Kościoła składa się z kilku etapem jest złożenie oświadczenia woli. Należy to zrobić osobiście. Nie ma możliwości wysłania oświadczenia pocztą czy złożenia wniosku Kościele skandal goni skandal, a problemy są tuszowaneNależy przygotować trzy egzemplarze oświadczenia - jeden zachowujemy dla siebie, drugi pozostawiamy w parafii, a trzeci wysyłany jest do kurii. Oświadczenie powinno zawierać:dane personalne, datę i miejsce chrztu, informację o dobrowolności aktu apostazji, wyrażenie woli wystąpienia z Kościoła katolickiego w sposób niebudzący wątpliwości. Oświadczenie składamy u proboszcza parafii właściwej dla naszego miejsca zamieszkania (nawet tymczasowego). Należy mieć ze sobą dowód osobisty i odpis aktu chrztu (jeśli sakrament został przyjęty w innej parafii).Proboszcz sprawdza, czy oświadczenie spełnia wymogi formalne i przystępuje do kolejnego etapu - rozmowy. Jej celem jest poznanie przyczyny apostazji i upewnienie się, że decyzja została podjęta świadomie i dobrowolnie. Obowiązkiem księdza jest też próba przekonania osoby chcącej wystąpić z Kościoła do zmiany zdania. W obecności proboszcza podpisujemy informacja o odejściu z Kościoła odnotowywana jest w świadectwie chrztu apostaty. Dokument z taką adnotacją jest jedynym potwierdzeniem dokonania apostazjiWarto pamiętać, że apostazja jest odwracalna. Każdy, kto wystąpił z Kościoła, ma możliwość, by do niego powrócić. W tym celu należy ponownie złożyć oświadczenie woli, w którym trzeba zamieścić dane personalne, datę i miejsce chrztu oraz apostazji, a także wskazać powody odejścia i i uzasadnić chęć ponownego przystąpienia do Kościoła katolickiego. Następnie odbywa się rozmowę z proboszczem, który uchyla ekskomunikę i nakłada pokutę. 10 tajemnic Watykanu, z których mało kto zdaje sobie sprawę.... Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Apostazja to określenie zaczerpnięte z języka greckiego i oznacza „odstąpienie”. To pojęcie znane w wielu religiach. Apostata w judaizmie jest wykluczony ze wszystkich rytuałów religijnych i nie może zostać pochowany na cmentarzu żydowskim. U świadków Jehowy osoba taka nazywana jest „wykluczonym”.
Jak wypisać się z kościoła, czyli jak dokonać aktu apostazji? Apostazja, instrukcja krok po kroku + druk do pobrania Jeżeli się zastanawiasz jak wypisać się z kościoła, czli jak dokonać apostazji i de facto jak wystąpić z kościoła katolickiego to ten artykuł jest dokładnie dla Ciebie. Dowiesz się jak wygląda apostazja krok po kroku. Poznasz również konsekwencje dokonania aktu apostazji. Zacznijmy najpierw od podstaw. Czym jest apostazja i jak wypisać się z kościoła katolickiego?Apostazją nazywamy świadome, całkowite porzucenie wiary. Obecnie słowo „apostazja” oznacza też proces porzucenia wiary od strony administracyjnej i formalnej. Jeżeli zaś mowa o prawie kanonicznym, „apostazja” to odrzucenie wiary katolickiej. Przyczyny apostazji są różne, ale każda osoba musi przejść przez ten sam proces. Jak więc wypisać się z kościoła katolickiego i dokonać apostazji? Na początek dobra wiadomość. W 2016 roku procedura dokonania apostazji została złagodzona. Jeżeli chcemy dokonać aktu apostazji, musimy uprzednio zaopatrzyć się w odpowiednie dokumenty. Te dokumenty to:trzy kopie deklaracji wystąpienia (jedna dla osoby występującej, jedna dla proboszcza, jedna dla kurii),świadectwo chrztu oraz jego kopiadowód móc dokonać apostazji, należy również być osobą pełnoletnią, z pełną zdolnością do czynności prawnych. Logo kampaniij apostazji w Hiszpanii, wzywającej do ucieczki od Kościoła katolickiego Jak dokonać apostazji? Apostazja krok po kroku! Jak wystąpić z kościoła? Jak wystąpić z kościoła katolickiego? Jak dokonać aktu apostazji? jak wypisać się z kościoła katolickiego? Jak wypisać się z kościoła katolickiego? Apostazja krok po kroku Jeśli spełniamy podane warunki, możemy zacząć akt dokonania apostazji. Przede wszystkim trzeba przygotować odpowiednie dokumenty, poprawnie je wypełnić i uzbroić się w cierpliwość. Proces dokonania apostazji przebiega zgodnie z poniższymi punktami: 1. Uzyskanie świadectwa chrztu Jeżeli z jakiś powodów nie pośiadasz tego dokumentu w domowy archimum, należy udać się do parafii, w której dokonano chrztu i poprosić o świadectwo chrztu. Jeśli jesteśmy daleko od miejsca w którym odbył się chrzest, można skontaktować się z parafią telefonicznie i za dodatkową opłatą poprosić o pocztowe wysłanie ów świadectwa na wskazany adres. 2. Óświadczenie o wystąpieniu z kościoła Zanim przyjdzie świadectwo chrztu można już zająć się wypełnieniem oświadczenia o wystąpieniu z kościoła (wzór do pobrania). Wzór można odpowiednio dopasować do swoich potrzeb. Ważne jest to, by taka deklaracja zawierała wszystkie niezbędne informacje, tj. dane osoby która występuje z kościoła, wyraźne wyrażenie woli o odstąpieniu z kościoła, motyw takiej decyzji, dokładne zaznaczenie tego, że mamy świadomość konsekwencji tego czynu oraz dane parafii w której miał miejsce chrzest i jego data. 3. Osobista wizyta w kościele Teraz przyszedł czas na osobistą wizytę w parafii. Będziemy musieli mieć przy sobie wypełnione trzy egzemplarze deklaracji o wystąpieniu z kościoła oraz przygotowane świadectwo chrztu wraz z jego kopią. Ważną informacją jest to, że udajemy się do parafii zamieszkania, a nie tej, w której miał miejsce chrzest. Jeżeli te parafie się pokrywają to świetna informacja, gdyż to przyśpiesza cały proces. Jednak istotne jest to, że musimy udać się do parafii do której podlegamy będąc zameldowanymi w danym miejscu. Istnieje możliwość, że nawet nigdy nie byliśmy w danym kościele po chociażby zmianie miejsca zamieszkania, ale nie jest to istotne i to właśnie do tej parafii należy się udać aby dokonać apostazji. Oprócz wymienionych wcześniej dokumentów, nie można zapomnieć o dowodzie osobistym. Proboszcz który będzie przyjmował nasze oświadczenie o chęci dokonania apostazji musi sprawdzić czy wszystkie dane się zgadzają. 4. Rozmowa z księdzem Po przyjęciu wszystkich dokumentów, proboszcz musi odbyć z Tobą rozmowę która ma za zadanie odwiedzenie od tej decyzji. Po tej rozmowie, w obecności proboszcza, należy złożyć podpis na wszystkich trzech kopiach oświadczenia. 5. Wysłanie wniosku do kurii Proboszcz wysyła wniosek o apostazję do kurii, gdzie wniosek jest rozpatrywany przez biskupa. Jeśli biskup nie ma żadnych zastrzeżeń i przychyla się do wniosku, informuje o tym proboszcza parafii, w której miał miejsce chrzest. 6. Adnotacja w księdze osób ochrzczonych Proboszcz dodaje adnotację o dokonaniu apostazji w księdze osób ochrzczonych. Warto po pewnym czasie od złożenia wniosku o dokonanie apostazji skontaktować się z proboszczem, aby upewnić się, że procedura przebiegła pomyślnie, bowiem parafia nie musi przekazywać żadnych dodatkowych dokumentów i informacji związanych z dokonaniem apostazji. Ta informacja potwierdzająca, najczęściej podawana w rozmowie telefonicznej, to jedyne potwierdzenie tego, że cały proces dokonania apostazji się udał. Apostazja gotowa,. Teraz już wiesz jak wypisać się z kościoła katolickiego. Jeśli zastanawiasz się, jak wypisać się z kościoła katolickiego, czyli jak dokonać apostazji, to tak właśnie wygląda ten proces. Należy jednak pamiętać, że dokonanie apostazji ma swoje konsekwencje. Po dokonaniu apostazji nie możemy mieć katolickiego pogrzebu, nie mamy prawa do przyjmowania sakramentów, nie możemy wziąć ślubu kościelnego (z wyłączeniem ślubu jednostronnego), nie możemy uczestniczyć w wydarzeniach kościelnych, nie możemy być członkiem kościelnych organizacji oraz jesteśmy wyłączeni z przetwarzania naszych danych przez kościół katolicki. Zastanów się dwa razy czy na pewno chcesz się wypisać z kościoła katolickiego i rozważ wszystkie za i przeciw. Jak wypisać się z kościoła katolickiego? Jak wystąpić z kościoła? Jak się wypisać z kościoła?
Wtedy w obecności proboszcza podpisuje się akt apostazji. Proboszcz wysyła następnie akt apostazji do kurii biskupiej, a ta poleca parafii chrztu dokonać wpisu o dokonanej apostazji w Księdze Chrztu. Następnie ponownie uzyskuje się w parafii chrztu świadectwo chrztu, tym razem z dopiskiem o dokonaniu apostazji. 2014-09-10 16:08
Żyjemy można by rzec w „państwie wyznaniowym”, w którym około 90% społeczeństwa to zadeklarowani katolicy. Politycy bardzo mocno liczą się z opinią hierarchów kościoła otrzymując w zamian ich poparcie. Sami zaś hierarchowie bardzo mocno ingerują w politykę państwa i pragną mieć wpływ na życie ludzi – również tych niewierzących. Przykładem może być, choćby ostatnie zaangażowanie kościoła w zaostrzenie prawa aborcyjnego, co doprowadziło do protestów setek tysięcy niezadowolonych kobiet. Od najmłodszych lat narzucana jest nam religia poprzez nauczenie praktyk katolickich już w przedszkolach. Nie wszystkim rodzicom się to podoba, lecz godzą się na to z obawy przed wyalienowaniem dziecka z grupy rówieśniczej. Z jednej strony pragnąc dobrze, z drugiej postępując niezgodnie z własnymi przekonaniami i przyczyniając się do indoktrynacji swej pociechy. To błędne koło, z którego trudno się wyrwać. Co prawda według statystyk tylko 39% osób regularnie chodzi do kościoła. Jednak nie przekłada się to na frekwencję na lekcjach religii oraz deklarowany publicznie światopogląd. Dzieje się tak ponieważ wiele osób – zwłaszcza w mniejszych miejscowościach obawia się stygmatyzacji oraz społecznego odrzucenia ze względu na swój ateizm. To szeroki temat na oddzielny artykuł, który zapewne kiedyś zostanie napisany naszym portalu. Jak dokonać apostazji ? (Bez)problemowe wypisanie się z Kościoła Katolickiego. Jeśli jednak należysz do tych odważnych osób, które godząc się z możliwymi konsekwencjami, pragną żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami i wystąpić z kościoła katolickiego, to czytając dalej dowiesz się jak dokonać apostazji. Na szczęście z roku na rok coraz większa grupa ludzi znajduje w sobie odwagę na ten akt. Możesz więc być pewna/pewien, że nie będziesz w swym działaniu osamotniona/osamotniony. Co więcej takie osoby są dumne ze swojej decyzji oraz deklarują, że po dokonaniu apostazji odzyskały swój wewnętrzny spokój. Niestety chcąc dokonać aktu apostazji musisz przygotować się na wygospodarowanie sporej ilości wolnego czasu. Kościół celowo komplikuje procedurę aby zmniejszyć liczbę występujących być konieczne kilka wizyt w kancelarii parafialnej ponieważ księża lubią komplikować cały proces. Jednakże nasz poradnik pomoże Ci ułatwić cały proces i skrócić go do minimum. Apostazja krok po kroku W najlepszej sytuacji są osoby mieszkające od urodzenia w tej samej miejscowości, w której zostali ochrzczeni. Wówczas do formalnego wystąpienia z kościoła katolickiego niezbędne jest tylko oświadczenie woli „złożone pisemnie w obecności proboszcza swojego miejsca zamieszkania”. Z relacji wiem, że proboszcz zazwyczaj będzie zachęcał do rozmowy i podania powodów swojej decyzji lub ponownego przemyślenia motywów postępowania i kolejnej wizyty za pewien czas. Kościelna procedura zakłada bowiem, że proboszcz musi mieć pewność, że „osoba faktycznie dobrowolnie i świadomie wyraża wolę wystąpienia z kościoła”. Dopiero wtedy przystępuje do dalszych czynności. Dlatego jeśli jesteśmy zdecydowani to należy zachować stanowczość, wysłuchać proboszcza i nie wdawać się w niepotrzebne dyskusje. Po prostu zakomunikować, że decyzja jest przemyślana, świadoma oraz nieodwołalna – to powinno załatwić sprawę. W znacznie gorszej sytuacji są osoby, które zmieniły miejsce zamieszkania. Zanim będą mogły dokonać aktu apostazji będą musiały udać się do parafii, w której zostały ochrzczone i tam w kancelarii parafialnej poprosić o wydanie odpisu aktu chrztu. Tutaj ważna uwaga – z relacji świadków wynika, że zostaniemy zapytani do czego owe świadectwo chrztu jest nam potrzebne. Tutaj jest haczyk, jeśli poinformujemy, że do apostazji to często okazuje się, że ksiądz z którym rozmawiamy „nagle” okazuje się nie mieć kompetencji do wydania takie zaświadczenia i będzie zapraszać nas do wizyty za kilka dni (lub tygodni) kiedy w kancelarii będzie osoba „decyzyjna”.To może być sporym problemem, zwłaszcza dla osób mieszkających daleko od rodzinnej miejscowości. Pomóc powinna skarga do Kościelnego Inspektora Danych Osobowych, zazwyczaj jednak pomaga sama zapowiedź złożenia takiej skargi. Teoretycznie prośbę o wydanie odpisu aktu chrztu można kierować do parafii listem poleconym – w praktyce – najczęściej takie prośby pozostają bez odpowiedzi – dlatego zachęcamy do bezpośrednich odwiedzin kancelarii parafialnej. Po uzyskaniu dokumentu udajemy się do kancelarii parafialnej w aktualnym miejscu zamieszkania i tam w obecności proboszcza składamy oświadczenie woli dołączając do niego odpisu aktu chrztu o czym już pisaliśmy powyżej. Oświadczenie woli powinno zawierać następujące elementy: 1. Twoje dane personalne2. Datę chrztu oraz nazwę parafii 3. Należy umieścić klauzulę, iż ”odstępca odchodzi z Kościoła dobrowolnie i ze świadomością konsekwencji”4. Oświadczenie musi „w sposób niebudzący wątpliwości wyrażać wolę i motywację zerwania wspólnoty z Kościołem” – należy podać konkretny powód chęci wystąpienia5. Na koniec niezbędny jest własnoręczny podpis Należy przygotować trzy egzemplarze oświadczenia woli: dla proboszcza, dla kurii oraz jeden dla siebie. Brak jednego z powyższych elementów w oświadczeniu woli może sprawić, że proboszcz odrzuci nasz wniosek z przyczyn formalnych, co będzie wymagało kolejnej wizyty i ponownego złożenia dokumentów. Szczególnie ważny jest punkt numer 4 – należy tutaj podać konkretny powód naszej decyzji. Warto przygotować oświadczenie w sposób skrupulatny i precyzyjny aby uniknąć potem kolejnych niepotrzebnych wizyt. To już wszystko, kościół katolicki nie wystawia żadnego świadectwa dokonania apostazji. Jeśli jednak bardzo zależy nam, to możemy zwrócić się do proboszcza z prośbą o przekazanie odpowiednio rozbudowanego świadectwa chrztu zawierającego informację o dokonanej apostazji.
Wskazane stany muszą wystąpić w chwili składania oświadczenia woli, tylko wtedy rzeczywiście będzie to czynnik wyłączający świadomość. . Pozorne oświadczenie woli. Zgodnie z art. 83 Kodeksu cywilnego nieważne jest również oświadczenie woli złożone drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru.
Stan Kościoła Katolickiego w Polsce: ubyło jedenApostazja to porzucenie wiary chrześcijańskiej. 15 sierpnia 2019 oficjalnie wystąpiłam w Kościoła Katolickiego. Mam na to papiery. Czy warto dokonywać apostazji?Pochodzę z rodziny umiarkowanie wierzącej. Babcia stosowała się dokładnie do zaleceń Katechizmu – w niedzielę do kościoła, przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym komunię świętą przyjmować, odfajkowane, zbawienie checked. Jeśli jest Niebo, to babcia spotka tam swoich najbliższych, których wybiła wojna i niesprzyjające okoliczności i, jak mówił Błażej Pascal, zyska wszystko, a jeśli nie ma, nie straci i posłana do pierwszej komunii miałam z Kościołem coś w rodzaju paktu o nieagresji. On ode mnie nic nie chciał, a ja od niego. Dorastałam w latach ‘80, kiedy chodzenie do kościoła było deklaracją poglądów politycznych. Więc chodziłam, bo MY w kościele, a ONI w partii. Z rozpędu mnie wtedy bierzmowali i dali maturę z religii, co mi dało niezłą bazę wiedzy teoretycznej. Jakoś w okolicy matury i końca wyraźnego podziału na my/oni chodzić do kościoła przestałam. Czasem wpadałam na Pasterkę albo posłuchać organów w jakimś ładnym kościele, ale z religijnych uniesień najbardziej ceniłam chłód średniowiecznych w Kolonii, moja ulubionaZ czasów bywania w kościele źle wspominam poczucie winy, które miałam, że nie mogę sobie przypomnieć żadnych grzechów, bo przecież wszyscy ludzie są tacy strasznie grzeszni, więc ja jeszcze bardziej, bo nawet nic mi do głowy nie przychodzi. Grzeszna mnóstwo wierzących przyjaciół z którymi zgadzaliśmy się w kwestii pryncypiów i rzeczy ostatecznych, że należy być uczciwym człowiekiem, pomagać słabszym, szanować bliźnich, być dobrym dla zwierząt, płacić podatki i nie narzucać swoich przekonań. Tyle, że oni chodzili do kościoła, a my było do czasu, kiedy cudze przekonania zaczęły wchodzić w moje życie. Krzyże wiszące wszędzie i msze z okazji rozpoczęcia roku szkolnego, były irytujące, ale wydawały się względnie nieszkodliwe. Kolejne wizyty Naszego Papieża, nawet ciekawe się zmieniłoKościół z sojusznika w walce z „Komuną” i nudnej ciotki deklamującej ciągle te same wiersze, stał się agresorem. Zaczął wchodzić bezpośrednio w moje życie, zdrowie, portfel. Sejm nie zgodził się na refundowanie leków antykoncepcyjnych. Żaden z siedmiu grzechów głównych nie mógł się równać straszliwej zbrodni jaką stało się kochanie człowieka tej samej płci. In vitro stało się grzechem. Aborcja z zabiegu medycznego, czasem ratującego życie, stała się grzechem śmiertelnym, obłożonym ekskomuniką i główną osią podziałów społecznych. Długo nie rozumiałam dlaczego kompromisu aborcyjnego z Kościołem Katolickim nie możemy wzorować na kompromisie transfuzyjnym, jaki państwo ma zawarty ze Świadkami Jehowy. Oni uważają transfuzję za grzech, więc nikt im jej nie się, że dajemy się gotować, jak te żaby albo jak kobiety w drastycznie bolesnej „Opowieści Podręcznej”. Kościół oszalał na punkcie naszej seksualności, wśród moich znajomych pojawili się proliferzy i uczestnicy Marszów Niepodległości, ja pożeglowałam w stronę pro-choice, elgiebetu i lewicy. Zradykalizowaliśmy się wypisać z Kościoła?Przynależność do Kościoła zaczęła mnie uwierać. Z jednej strony od lat byłam ateistką, wiarę traktowałam równie poważnie jak wiarę w pierzastego węża Quetzalcoatla, przeczytane książki uświadomiły mi, że religia to skomplikowany twór spajający potrzebę wspólnoty, strach przed śmiercią i potrzebę regulacji społecznych, a z drugiej co chwila słyszałam, że 97,7% społeczeństwa jest katolickie. Postanowiłam się lat luźno nosiłam się z tą myślą, uznając, że ani mnie Kościół ziębi, ani grzeje, aż wiatru w żagle nabrał abp Marek Jędraszewski. Dowiedziałam się, że moi przyjaciele to tęczowa zaraza, że aresztowanie kardynała pedofila, to prześladowanie chrześcijan, że prawdziwa rodzina, to małżeństwo, a ja jestem cywilizacją straszenia, że Halloween sięga do pogańskich obchodów święta duchów i celtyckiego boga śmierci, a z dyni można zarazić się demonem. Z niedowierzaniem przecierałam oczy widząc, jak Jego Eminencja powołuje się na kronikę Kpinomira, spisaną przez Rechotosława, z której arcybiskup wywodzi wniosek, że Mieszko po ślubie z Dobrawą dokonał chrześcijańskiej rewolucji obyczajowej i oddalił siedem pogańskich żon Całusławę, Biustynę, Błogominę, Udowitę i Pieściwoję oraz bliźniaczki Rębichę i jak już przestałam się śmiać, dowiedziałam się, że jestem ideologią żęder i czerwoną zarazą. To nie były niszowe wystąpienia Natanka czy Międlara. To wypowiedzi wysoko postawionego hierarchy, autorytetu moralnego, profesora nauk teologicznych, zastępcy przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskupa metropolity krakowskiego, mianowanego przez światłego papieża Franciszka. Miałam dość.#Raczkowski #apostazja Darek Jedzok (@jedzok) October 20, 2014Jak wygląda apostazjaZ internetu pobrałam dokumenty, wypełniłam. Dla zainteresowanych spisuję w punktach:Bierzesz z parafii świadectwo dokument Oświadczenie woli: Akt już nie trzeba, ale dla świętego spokoju znajdujesz dwóch ochrzczonych świadków, którzy podpisują Rezygnację z członkostwa w Kościele rzymskokatolickim będący odwołaniem do RODO, na podstawie którego, oczywiście, cię nie wykreślą, ale nie mają również prawa cię liczyć do tych 97,7%.Dokumenty drukujesz w trzech egzemplarzach, świadectwo chrztu ze świadkami do kościoła, gdzie ty, świadkowie i proboszcz podpisujecie trzy kopie. Dwie zostawiasz w parafii, obie muszą być zawiezione do Kurii. Jedna potem wraca do ksiąg parafialnych. Jedną zabierasz, żeby mieć dokument, jeśli coś by nie ma obowiązek poinformować cię, jakie prawa tracisz poza zbawieniem. Nie możesz być rodzicem chrzestnym, świadkiem na ślubie kościelnym i nie pochowa cię więcej po miesiącu z kurii przychodzą podpisane dokumenty z numerem w parafii o wydanie dokumentu poświadczającego odejście z Kościoła, koniecznie z tym numerem. Ja dostałam świadectwo chrztu z adnotacją Anna‑Maria Siwińska dokonała apostazji poprzez formalny akt wystąpienia z kościoła rzymskokatolickiego. Nr 2186/s/2019. Jesteś po apostazji?Piekło się nie otworzyło, woda święcona nie syczała, jak wychodziłam z kościoła. Myślałam, że to formalność bez znaczenia. Ale okazało się, że pierwsze dni czułam, jakby ktoś zdjął mi głowy duży ciężar. Czy to było poczucie winy za cudze grzechy, czy wyrzuty sumienia, że wiem co się dzieje i nic nie robię, dość, że poczułam się, duże słowo, wolna. Katedry dalej oglądam, zdjęcia kościołów nie są parafia, to jedno z tych „dobrych” miejsc. Rozmowa zarówno z proboszczem, jak i z kancelistką była nadzwyczaj uprzejma, dotyczyła głębokiego humanizmu, miłości bliźniego, wartości uniwersalnych i mojego głębokiego przekonania, że warto być dobrym na ziemi, bo raczej nie będzie za to ani kary, ani nagrody, więc szkoda byłoby ten czas zmarnować, drugiego życia nie będzie. Kancelistka wyglądała na zmartwioną. Nie miałam problemu z dokumentami, składaniem papierów, otrzymaniem dokumentu poświadczającego odejście z Kościoła. Ale wiem, że nie jest to regułą i, że w innych kościołach, procedura może przebiegać w mniej kurtuazyjnej wydawania dokumentów przebiegła w przyjaźni, pani kancelistka i proboszcz po rozmowie ze mną ubolewali, że Kościół traci „wartościową osobę o głębokich przemyśleniach i rozległej wiedzy”. Mimo, że byłam naprawdę urocza, to powiedziałam, że Kościół ciężko na to zapracował. Mam wrażenie, że starannie odbiegałam od ziejącego ogniem satanisty-katożercy, jakiego z apostazyjnymi papierami spodziewa się w kancelarii parafialnej, ale trzeba przyznać, że powściągnęłam wszystkie kwieciste bon-moty, jakie w związku z polskim Kościołem Katolickim zdarza mi się KościołaWkurzają Cię doniesienia o kolejnych molestowanych przez księży dzieciach, czytasz co pisze Katarzyna, która jako 12-latka była miesiącami gwałcona przez księdza z zakonu Chrystusowców, nie możesz patrzeć na złą wolę episkopatu i przenoszenie z parafii do parafii i czujesz się bezsilny? Nie jesteś bezsilny, możesz bardzo dużo. Bez Ciebie nie będzie kościoła. I bez ciebie. Bez ciebie też. I pana z tyłu. I apostazji nie legitymizujesz ich nadużyć coniedzielną obecnością w kościele. Tak, wiem. Twój kościół jest ok, a ksiądz Pipsztycki to złoty człowiek. #NotAllPriests. Oczywiście. Ale ten kościół, to nie ty, twoja rodzina, moja przyjaciółka z KiK i połowa Gazety Wyborczej (tak, tak, tej samej), to Jędraszewski, Hoser, ksiądz Andrzej Dymer ze Szczecina, ksiądz Michał Moskwa z Tylawy (ten bioterapeuta z rękami w dziecięcych majtkach, którego „ciumków” bronił najnowszy sędzia TK Stanisław Piotrowicz) czy wreszcie ksiądz Henryk Jankowski, Marcial Maciel Degollado czy Józef Wesołowski. [1]Nie musisz się już wstydzić za wypowiedzi, że dziecko „lgnie i wciąga” (abp Józef Michalik, październik 2013) czy usprawiedliwiania pedofili, bo rzekomo dzieci same wchodziły do księżowskich łóżek, bo „ich życie intymne potrzebowało wcześniejszego zaspokojenia” (ks. Ireneusz Bochyński w odpowiedzi na wypowiedź Józefa Michalika, październik 2013). Możesz też obejrzeć film Sekielskich bez poczucia winy, że cokolwiek cię z tymi zwyrodnialcami łączy. Nie zastanawiasz się za długo dlaczego suspendowany został Wojciech Lemański, zakaz wypowiadania się dostał Adam Boniecki, a pedofile i gwałciciele dzieci są przenoszeni do innych jesteś bezsilny, możesz bardzo dużo. Bez Ciebie nie będzie kościołaZ pewnym rozbawieniem czytasz wypowiedzi jezuity Grzegorza Kramera. To tzw. światły ksiądz, ten z tych dobrych, tolerancyjnych, rozmawiających z ateistami i innowiercami. Flirtuje z Gazetą Wyborczą. Nielubiany przez okazji „bezczeszczenia hostii” (Bełchatów, listopad 2019) ten dobry zakonnik bez cienia wstydu rozważa, czy w sytuacji granicznej ratowałby opłatek czy człowieka. Co więcej, żeby tę świeczkę i ogarek, nie daje konkretnej odpowiedzi na to pytanie, żeby puścić oko do przyjaciół z liberalnych mediów, a z drugiej strony nie podpaść swoim przełożonym, bo go suspendują za ratowanie cywila zamiast przeobrażonego Pana Jezusa. Ale możemy mieć nadzieję, że jeśli będziemy tonąć w szambie wraz z hostią, to Grzegorz Kramer nie będzie się za długo my dalej na poważnie rozmawiamy z ludźmi, którzy mówią: „trzynastolatek przy policji tłumaczył, że bolał go ząb i dlatego wypluł Pana Jezusa i schował do kieszeni” … i nie umieramy ze ktoś mówił o skrzatach szczających do mleka zapewne nie potraktowalibyśmy tego z należną powagą. A wyplutego Pana Jezusa łykamy jak gęś kluskę. Znaczy właśnie nie łykamy, tylko chowamy do kieszeni… A zresztą, nieważne…Po apostazji nie przestaje to wszystko wkurzać, ale wkurza tak samo jak inne zło świata: obrzezanie dziewczynek w Afryce, mordowanie innowierców we wszystkich religiach świata, tortury. Nie w moim imieniu nabiera całkowicie innego w KoloniiChcesz być apostatą?Dlaczego warto dokonywać apostazji? Bo jak teczki z dokumentami przestaną się mieścić w Kurii, to może coś się zmieni. Da się nie zauważyć 2186. podań, kilkuset, czy nawet kilku tysięcy rezygnacji z członkostwa w Kościele Katolickim, jak ich będzie dwa miliony, to już jesteś ochrzczony, nie wierzysz w Boga i przeszkadza ci, że funkcjonariusze Kościoła szczują na twoich kolegów, nie pisz buntowniczych postów w internecie. Nie kłóć się z babcią przy wigilijnym stole. W kościołach, jak w każdej instytucji głosuje się nogami. Wypełnij papiery i się wypisz. Gotyckie katedry tego nie poczują. Jeśli wierzysz, zastanów się ile dobra zostało w tej instytucji, ile miłości jak słyszę kolejne bzdury albo skandaliczne słowa na temat moich przyjaciół z elgiebetu, osób nieheteronormatywnych czy dzieci z in-vitro i ich rodziców, to wiem, że panowie w koronkach i sukienkach, rzymskich strojach i śmiesznych czapkach, nie mówią w moim imieniu. Od 15 sierpnia 2019 nie zaliczam się do 97,7% społeczeństwa. Nie jestem członkinią Kościoła Katolickiego. Nie Ty, co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@ Najciekawsze listy opublikujemy i nagrodzimy książkami![1] Książki z których korzystałam:Radosław Gruca; Hipokryzja. Pedofilia wśród księży i układ który ją kryje Bożena Aksamit, Piotr Głuchowski; Uzurpator. Podwójne życie prałata Jankowskiego Frédéric Martel; Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie Franca Giansoldati; Demon w Watykanie Legioniści Chrystusa i sprawa Maciela Anna-Maria SiwińskaJestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga. Dla przyjaciół i wrogów: siwa. Obojętnych znam mało. Mam PESEL zaczynający się od szóstki i od 20 lat mieszkam w internecie. Zawodowo fedruję w internetowych społecznościach. Prywatnie piszę bo lubię, jeżdżę na długie wyrypy kamperem i wspinam się. W wolnych chwilach głaszczę koty, hoduję kaktusy i pilnuję, żeby się nie
Zajrzyjmy do art. 60 Kodeksu Cywilnego: “Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej (oświadczenie woli).”.
Zgodnie z definicją apostazja oznacza odstępstwo od wiary. Dziś coraz częściej utożsamiana jest z formalnym wystąpieniem z Kościoła katolickiego. Apostazja z j. greckiego oznacza "odstąpienie", "zdradę", "odstępstwo". W pierwotnym znaczeniu terminu tego używano na określenie całkowitego porzucenia wiary chrześcijańskiej. Później pojęcie to zostało zaczerpnięte przez religie i wyznania niechrześcijańskie. Apostazja w Kościele katolickim W starożytności apostazją było każde odstępstwo od wiary chrześcijańskiej. Dziś pojęcie to rozumiane jest jako dobrowolne i świadome wystąpienie z Kościoła katolickiego. Apostazja oznacza zerwanie komunii, czyli łączności z Kościołem, co w konsekwencji prowadzi do ekskomuniki. Dla apostaty ekskomunika następuje automatycznie, na mocy prawa kanonicznego. Wierny, który podjął decyzję o apostazji nie może prowadzić życia sakramentalnego, sprawować kościelnych urzędów i godności. W krajach, gdzie obowiązuje tzw. podatek kościelny, apostata jest z niego wyłączony. Apostazja może dotyczyć jedynie osób ochrzczonych. Akt apostazji ma formę publiczną i jest odnotowywany w księgach parafialnych. Według doktryny katolickiej, apostata wciąż pozostaje członkiem Kościoła i katolikiem, na mocy udzielonego chrztu, który jest nieusuwalny. Przywrócenie apostaty z powrotem na łono Kościoła należy do ordynariusza diecezji, który może określić ewentualne kary i formy pokutne. Motu proprio Omnium in mentem W kwietniu 2010 roku w życie weszło motu proprio papieża Benedykta XVI pt. Omnium in mentem. Zgodnie z dokumentem z Kodeksu Prawa Kanonicznego usunięto wzmianki o formalnym akcie wystąpienia z Kościoła. Oznacza to, że nie można w sensie prawnym "formalnie" wystąpić z Kościoła katolickiego. W 2008 roku Konferencja Episkopatu Polski przyjęła procedurę wobec osób, które chcą wystąpić z Kościoła. Na terenie diecezji polskich, wierni chcący dokonać apostazji przekazują proboszczowi parafii w miejscu zamieszkania własnoręcznie napisane oświadczenie. Do wniosku powinien być dołączony akt chrztu. W przeciwieństwie do innych państw, w Polsce osoba, która chce wystąpić z Kościoła, musi być pełnoletnia. Apostazja – procedura wystąpienia z Kościoła Od lutego 2016 roku obowiązuje Dekret Ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła. Zgodnie z tym dokumentem apostata całkowicie porzuca wiarę chrześcijańską, występując z Kościoła katolickiego i wstępując do wspólnoty religijnej niechrześcijańskiej lub pozostając poza jakąkolwiek wspólnotą religijną. Dekret zmienił obowiązujące dotychczas procedury na łatwiejsze. Zniesiono w nim obowiązek dwukrotnej wizyty u proboszcza i obecności przy tym dwóch świadków. Według wprowadzonego dekretu nie uznaje się oświadczenia woli przesłanego drogą cyfrową, pocztową lub złożonego przed urzędnikiem cywilnym. Wprowadzony dokument nie przewiduje również uzyskania zaświadczenia o wystąpieniu z Kościoła Rzymskokatolickiego, a jedynie odpis chrztu z adnotacją o apostazji. Co powinno zawierać oświadczenie o wystąpieniu z Kościoła? Oświadczenie o apostazji składane u proboszcza parafii powinno zawierać: dane osobowe, datę chrztu i dane parafii chrztu, informację o dobrowolności dokonania aktu apostazji i własnoręczny podpis. Wola wystąpienia z Kościoła katolickiego zawarta w oświadczeniu powinna być przedstawiona w sposób niebudzący wątpliwości. W dokumencie należy również wyjaśnić powody dokonania aktu apostazji. Z przygotowanym pismem należy stawić się osobiście w kancelarii parafialnej. Proboszcz, przyjmujący oświadczenie, powinien podjąć "z miłością i roztropnością starania duszpasterskie, by zachęcić składającego oświadczenie woli do porzucenia jego zamiarów i obudzić wiarę zaszczepioną weń przez sakrament chrztu". Proboszcz ma obowiązek zapytać o powody i poinformować o konsekwencjach w postaci ekskomuniki. Kapłan sprawdza również, czy oświadczenie zawiera wszystkie wymagane elementy. Po przyjęciu takiego oświadczenia, proboszcz poświadcza dokument własnoręcznym podpisem i pieczęcią parafii i wysyła akt do kurii diecezjalnej. Na polecenie kurii, proboszcz wpisuje informację o apostazji do ksiąg parafialnych. Dokumentem dla apostaty, który potwierdzi wystąpienie z Kościoła jest wypis aktu chrztu z odpowiednią adnotacją, poświadczającą apostazję. Apostazja z prawnego punktu widzenia W przypadku Kościoła katolickiego Naczelny Sąd Administracyjny uznaje wyłączność prawa kościelnego w kwestii uregulowania kwestii wystąpienia z Kościoła. – Nie można zatem zwrócić się do sądu, by nakazał księdzu wykreślenie wiernego z ewidencji, osoba zainteresowana apostazją jest całkowicie zdana na regulacje kościelne, które pozwalają na dużą uznaniowość – tłumaczył w rozmowie z portalem prof. Paweł Borecki. W kwestii dokonania apostazji nie można zwrócić się o pomoc do pełnomocnika. Ewentualna pomoc mogłaby sprowadzać się do sporządzenia pisma według wytycznych dekretu. Nadal jednak to zainteresowany musi przedstawić proboszczowi swoje argumenty i motywacje. Skutki apostazji Apostazja wcale nie oznacza, że nie jest się już członkiem Kościoła. Podczas Soboru Trydenckiego przyjęto, że nie da się przestać być katolikiem, ze względu na przyjęty sakrament chrztu. Po dokonaniu wystąpienia z Kościoła, proboszcz dokonuje adnotacji na akcie chrztu, jednak nie ma możliwości uzyskania zaświadczenia o tzw. wystąpieniu z Kościoła. Treść wpisu w księdze ochrzczonych na marginesie aktu chrztu odstępcy winna mieć następującą formę: "Dnia … w Parafii … w … złożył(a) formalne oświadczenie woli o wystąpieniu z Kościoła katolickiego". Adnotacja ta musi być odtąd umieszczana na świadectwie chrztu. Skutkiem apostazji jest zaciągnięta automatycznie kara ekskomuniki, która, jak podaje Dekret Ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła, wiąże się z następującymi skutkami: niemożność sprawowania i przyjmowania sakramentów oraz sprawowania sakramentaliów, zakaz ministerialnego udziału w obrzędach kultu ( funkcji chrzestnego, świadka bierzmowania, świadka zawarcia małżeństwa, itp.), zakaz wykonywania urzędów, posług i zadań w Kościele (kan. 1331 KPK); zakaz przynależenia do publicznych stowarzyszeń, ruchów i organizacji kościelnych i katolickich (kan. 316 KPK); pozbawienie pogrzebu kościelnego (kan. 1184 § 1 nr 1). Apostazja – powrót do Kościoła katolickiego Ci, którzy po pewnym czasie od dokonania aktu apostazji będą chcieli wrócić do Kościoła, mają taką możliwość. I nie ma potrzeby odnawiania przyjętych sakramentów. Powracający powinni jednak odbyć pokutę. Według Dekretu osoba, która chce powrócić do Kościoła katolickiego powinna zgłosić się do proboszcza i złożyć pisemną prośbę. Pismo powinno zawierać: dane personalne, dane dotyczące daty i parafii chrztu, dane dotyczące daty i miejsca, w którym zostało złożone oświadczenie woli o wystąpieniu z Kościoła oraz krótką informację o okolicznościach i motywacjach wystąpienia z Kościoła oraz pragnienia powrotu do pełnej wspólnoty z nim. Proboszcz, po uznaniu, że osoba jest gotowa do powrotu do życia sakramentalnego, zwraca się w jej imieniu do biskupa miejsca, który ma możliwość uwolnienia od ciążącej kary ekskomuniki. Po powrocie do Kościoła w księdze ochrzczonych znajdzie się adnotacja o następującej treści: "Dnia … powrócił(a) do pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim". Czytaj też:Liturgia godzin. Co to za modlitwa i jak ją odmawiać?Czytaj też:Ziemski Tron Boga. Historia i znaczenie tabernakulum
Mianem apostazji określa się porzucenie wiary chrześcijańskiej i wyjście z Kościoła. Obecnie używa się tego terminu także w odniesieniu do religii niechrześcijańskich. Apostazja może nastąpić z woli osoby zainteresowanej i polega na świadomym, nieprzymuszonym i publicznym wyrzeczeniu się związku z Kościołem.
Jak dokonać apostazji? - to jedno z najczęściej wpisywanych pytań w internetowych wyszukiwarkach w ostatnim czasie. Zainteresowanych wyjściem z kościoła przybywa po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Ludzie skrzykują się też w mediach społecznościowych i chcą wspólnie opuścić kościelną wspólnotę. Sprawdzamy, jak wyglądają kościele procedury dotyczące aktu apostazji. Jak dokonać apostazji?Przez Polskę przetacza się fala protestów po wyroku TK w sprawie tzw. aborcji eugenicznej. Oprócz samego Trybunału i rządu w ogniu krytyki znalazł się kościół katolicki, który sprzeciwia się aborcji w każdym przypadku. Wielu kościelnych dostojników otwarcie wyrażało swoją radość po orzeczeniu trybunału Julii Przyłębskiej. Stąd manifestacje i marsze nie tylko w centrach miast i pod siedzibami posłów PiS, ale także pod kuriami biskupimi i kościołami. Na Facebooku powstało nawet wydarzenie pod hasłem "Wystąp na święta z Kościoła", dołączyło do niego już blisko 5 tys. internautów. Chodzi właśnie o akt apostazji. Od 2016 roku obowiązuje nowa, uproszczona procedura dokonania apostazji. Zawiera ją „Dekret Ogólny KEP w sprawie wystąpień z Kościoła”. Osoba, które chce opuścić Kościół, musi złożyć pisemne oświadczenie woli wraz z danymi osobowymi i datą chrztu u miejscowego proboszcza. I to wystarczy. Zniesiono obowiązek odbycia dwóch spotkań z proboszczem, a także wymóg powołania dwóch świadków. Jak wynika z danych zebranych przez Instytut Statystki Kościoła Katolickiego, w latach 2006-2009 liczba apostatów wyniosła 1057. W 2010 roku było ich 459. Nie wiadomo, ile osób odeszło z Kościoła w ostatnich 10 latach. Nikt tego bowiem nie bada. Apostazja: niezbędne dokumenty1. OŚWIADCZENIE I POTRZEBNE DANEAby dokonać apostazji, trzeba mieć ukończone 18 lat. Jeśli ten warunek jest spełniony, należy przedłożyć w kościele odpowiednie oświadczenie, w którym muszą zostać podane następujące informacje:Dane personalne osoby składającej oświadczenie Data i miejsce chrztu oraz dołączone świadectwo jego przyjęcia Motywacja apostazji Wyrażenie świadomości konsekwencji, jakie niesie za sobą apostazja Stwierdzenie o wyrzekaniu się wiary katolickiej i chęci wystąpienia z kościoła. Wzory oświadczeń można bez problemu znaleźć w Internecie. Przykładowa treść może brzmieć następująco:"Ja [imię i nazwisko], syn [...], zamieszkały w [...] w pełni świadomy konsekwencji mojej decyzji, z własnej nieprzymuszonej woli oświadczam, co następuje:wyrzekam się wiary katolickiej i z dniem dzisiejszym występuję ze wspólnoty Kościoła decyzja spowodowana jest...."2. ZŁOŻENIE WNIOSKUOświadczenie przyszłego apostaty musi być w formie pisemnej. Następnie gotowe oświadczenie trzeba osobiście zanieść do proboszcza parafii. Elektroniczne, czy pocztowe wersje nie są przyjmowane. 3. ROZMOWA Z PROBOSZCZEMProboszcz, po przyjęciu wniosku, musi go sprawdzić pod względem formalnym i merytorycznym. Będzie też chciał prawdopodobnie porozmawiać z wnioskodawcą i poznać jego dokładne motywacje. Niewykluczone, że ksiądz będzie chciał namówić osobę do zmiany decyzji. 4. KONSEKWENCJE APOSTAZJIPodczas rozmowy z księdzem, zainteresowany powinien zostać poinformowany o konsekwencjach swojej decyzji. Do skutków apostazji należą przyjmowania i sprawowania sakramentów (np. ślubu) Zakaz bycia świadkiem na ślubach i chrztach Pozbawienie prawa do kościelnego pogrzebu Kara ekskomuniki – wydalenia z Kościoła. 5. FORMALNE WYJŚCIE Z KOŚCIOŁAOstatnim krokiem w akcie apostazji jest przedłożenie przez proboszcza do kurii kopii oświadczenia apostaty i zachowania jego oryginału w archiwach parafii. W kurii wniosek sprawdzany jest przez ordynariusza. Jeśli wszystko się zgadza, w księdze ochrzczonych dokonuje się odpowiedniego wpisu. Apostata nie otrzymuje pisemnego potwierdzenia odejścia z kościoła. Apostazja: czy można wrócić do kościoła?Apostata w każdej chwili może wrócić do Kościoła. W tym celu również musi złożyć stosowne pismo u swojego ofertyMateriały promocyjne partnera
Osoba niemogąca pisać może złożyć oświadczenie woli w formie pisemnej w ten sposób, że uczyni na dokumencie tuszowy odcisk palca, a obok tego odcisku osoba przez nią upoważniona wypisze jej imię i nazwisko oraz złoży swój podpis, albo w ten sposób, że zamiast składającego oświadczenie podpisze się osoba przez niego upoważniona, a jej podpis będzie poświadczony przez
Nie da się ukryć, że w ostatnich miesiącach apostazja to bardzo popularne słowo. Bez wątpienia jest to pokłosie ostatnich wydarzeń, które ujawniły na światło dzienne, to co ukrywały władze Kościoła katolickiego. Wydarzenia te spowodowały, że wiele które przynależy do wspólnoty Kościoła, zaczęło zastanawiać się nad swoją wiarą. Poznaj informacje o apostazji, co to znaczy i wiele więcej!Apostazja to bardzo dojrzałe i mądre podejście, jeśli okazuje się, że nasza wiara jest słaba, a dalsze przebywanie w kościele nie ma większego znaczenia. Zadając sobie pytanie dotyczące apostazji – co to jest, należy wyjaśnić, że to nic innego jak oficjalne wyjście z kościoła i porzucenie wiary chrześcijańskiej. Opowiemy o tym, czym jest apostazja, procedurach oraz ile kosztuje apostazja i jakie są jej skutki oraz czy apostazja unieważnia ślub kościelny. Apostazja co to znaczy?Apostazja – procedura niezbędna do jej dokonaniaApostazja – oświadczenie woli wzór Ile kosztuje apostazja?Apostazja a ślub kościelnyApostazja w Polsce – statystykiApostazja – skutki Apostazja co to znaczy?Wiemy już o apostazji – co to jest, ale warto przyjrzeć się znaczeniu tego słowa w kontekście kościoła katolickiego. Dokładnie termin apostazja pochodzi z języka greckiego i oznacza odstąpienie. Jeśli chodzi o kościół katolicki, to osoba, która dokonuje apostazji i oficjalnie odchodzi ze wspólnoty, nazywana jest apostatą. Wiemy już jak rozumieć termin apostazji, co to znaczy i z czym się wiąże. Przejdźmy do kwestii – procedura niezbędna do jej dokonaniaSama procedura nie należy do skomplikowanych w przypadku apostazji. Krok po kroku opiszemy, jakich formalności należy dopełnić. Aby odstąpić od Kościoła, koniecznie trzeba mieć ukończone 18 lat. W przypadku apostazji wniosek można łatwo pobrać za darmo. W internecie znajduje się oświadczenie woli, które należy wypełnić w dwóch egzemplarzach. Jeśli chodzi o dokonanie apostazji – dokumenty są niezwykle proste w wypełnieniu. Oświadczenie należy zanieść do proboszcza swojej parafii. Jeśli również w tej parafii zostaliśmy ochrzczeni, to nie ma konieczności dostarczania aktu chrztu. Co innego w przypadku, kiedy nasz chrzest odbył się w innej parafii, a oświadczenie składamy w jeszcze innej. Wówczas należy dostarczyć jeszcze akt chrztu. Warto mieć również przy sobie dowód osobisty. To tak naprawdę najważniejsze etapy. Proboszcz uczestniczący w apostazji wniosek podpisuje z datą jego przyjęcia, natomiast drugi przekazuje do kurii. Osoby zainteresowane apostazją wniosku nie mogą wysłać pocztą ani mailowo. Należy to zrobić osobiście. Apostazja – oświadczenie woli wzór Osoby zainteresowane odejściem od wspólnoty kościoła muszą złożyć oświadczenie woli potrzebne do dokonania apostazji. Co to jest i gdzie pobrać wzór? Odpowiadamy na woli musi zawierać takie informacje jak imię i nazwisko, data chrztu oraz nazwa i adres parafii, gdzie dokonano chrztu, nazwę parafii, w której składa się oświadczenie woli. Co więcej, dokonując apostazji, wzór oświadczenia woli musi zawierać jasną wolę wystąpienia z Kościoła wraz z podanymi powodami. Należy również dodać, że jest to dobrowolna wola osoby, która chce dokonać apostazji. Dodatkowo warto zawrzeć zapis, że jest się świadomym konsekwencji, które niesie za sobą apostazja. Cały dokument musi zostać podpisany czytelnym i własnoręcznym przypadku apostazji – oświadczenie woli może zostać wygenerowane automatycznie na stronach internetowych. Wystarczy wpisać frazę apostazja – dokumenty i odnaleźć darmowy generator oświadczeń. Nie ma również problemu, aby znaleźć przykład, na którym można się wzorować, tworząc swoje oświadczenie. Pamiętajmy, aby zawsze podawać prawdziwy powód, który skłonił nas do podjęcia takiej decyzji. Ile kosztuje apostazja?Wiele osób zastanawia się nad tym, ile kosztuje apostazja. Teoretycznie jest ona darmowa, jednak należy wziąć pod uwagę, że niektóre parafie próbują nakłonić przyszłego apostatę do złożenia ofiary lub zapłaty za wysyłkę aktu chrztu i innych dokumentów. Pozostaje pytanie, czy apostazja unieważnia ślub a ślub kościelnyOsoby, które chcą odstąpić od Kościoła katolickiego, bardzo często zadają sobie pytanie, czy apostazja unieważnia ślub kościelny? Warto wiedzieć, że dokonanie apostazji w żaden sposób nie unieważnia zawartego wcześniej ślubu kościelnego. Co ważne, żaden sakrament, który został przyjęty, nie zostaje automatycznie anulowany. Co za tym idzie, zależność między apostazją a ślubem kościelnym, powoduje, że gdybyśmy w przyszłości planowali kolejny ślub kościelny, będąc po rozwodzie, to nie ma takiej możliwości. Druga kwestia dotycząca apostazji a ślubu kościelnego, dotyczy osób, które jeszcze nie zawarły takowego sakramentu. Po dokonaniu apostazji nie tracimy automatycznie możliwości zawarcia ślubu kościelnego, jednak wymaga to odpowiedniej zgody ordynariusza. Wynika to z Kodeksu Prawa Kanonicznego. Apostazja w Polsce – statystykiNie trudno nie zauważyć, że w ostatnim czasie apostazja jest częstym tematem wśród społeczeństwa polskiego. Wynika to z różnych powodów, między innym z tego, że ludzie coraz częściej dochodzą do wniosku, że ich postrzeganie świata i religii. Jeśli chodzi o apostazję w Polsce, statystyki, które prowadzone są przez Kościół katolicki, wskazują, że z roku na rok rośnie liczba osób, które składają takie wnioski. W 2020 roku, w samej archidiecezji poznańskiej odnotowano ich ponad 370. Na jednej ze stron, gdzie mamy możliwość wygenerowania oświadczenia, prowadzone są statystyki, które informują o ilości pobranych oświadczeń woli, okazuje się, że pobrano ich ponad 38 tysięcy. Apostazja – skutki Jeśli chodzi o apostazję i skutki odejścia od kościoła, to warto wiedzieć, że po jej dokonaniu, na apostatę nałożona jest ekskomunika. To ona niesie za sobą konsekwencje kanoniczne, takie jak zakaz przyjmowania i sprawowania sakramentów, zakaz wykonywania takich funkcji jak chrzestny, świadek bierzmowania, zakaz wykonywania urzędów, posług i zadań w Kościele. Jeśli chodzi o apostazję, skutki dotyczą także zakazu przynależności do różnych organizacji kościelnych oraz pozbawia pogrzebu kościelnego. Co ważne, w obliczu śmierci, wyjątkowo można powrócić do Kościoła, po wcześniejszym przyjęciu sakramentu spowiedzi i pokuty. Jakub NowakMiłośnik gry na gitarze, skończył studia ekonomiczne, lubi sprawdzać różnego rodzaju produkty w boju.
Dla swej skuteczności cofnięcie oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy o pracę za wypowiedzeniem wymaga zgody strony, której złożono to oświadczenie. Jednym ze sposobów rozwiązania umowy o pracę jest złożenie przez pracownika lub pracodawcę oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę za wypowiedzeniem ( art. 30 § 1 pkt 2 k.p. ).
Apostazja oznacza całkowite wyrzeczenie się wiary chrześcijańskiej. To też akt wystąpienia z Kościoła Katolickiego – czyli formalnego, udokumentowanego zrezygnowania z przynależności do Kościoła. Niesie ze sobą konsekwencje prawno-administracyjne. Jak dokonać aktu apostazji? Dziś wyjaśniamy Wam cały proces. Apostazja formalna i nieformalna Apostazja formalna skutkuje adnotacją w akcie chrztu o wyrzeczeniu się wiary chrześcijańskiej. Od tego momentu nie można zawrzeć ślubu lub być pochowanym w obrządku katolickim bez zgody biskupa. Nie można także być rodzicem chrzestnym. Z kolei apostazja nieformalna oznacza stwierdzenie samemu bądź samej przed sobą, że nie chce się przynależeć do Kościoła – w ten sposób intelektualnie i duchowo zaczyna się być nieformalnym apostatą. Jak przygotować się do aktu wystąpienia z Kościoła? Formalnego aktu apostazji może dokonać wyłącznie osoba pełnoletnia. Po podjęciu decyzji o apostazji należy przejść przez procedurę wprowadzoną w 2016 r. przez polski Episkopat Kościoła Katolickiego i zatwierdzoną przez Watykan. Nie można jej przejść w sposób wirtualny, zdalny – trzeba to zrobić osobiście. Jak dokonać apostazji? Przede wszystkim, należy się zgłosić do parafii, w której udzielono chrztu i odebrać świadectwo chrztu. Powinno ono być wydane od ręki – czasami może także być przesłane do parafii, w której będzie składane oświadczenie o apostazji, jednak jest to kwestia indywidualna. Trzeba także przygotować oświadczenie woli, które poza danymi osobowymi, datą i parafią chrztu ma wyrażać „w sposób niebudzący wątpliwości wolę i motywację zerwania wspólnoty z Kościołem”. Z aktem chrztu i pisemnym oświadczeniem woli w trzech kopiach należy udać się do swojej parafii – albo parafii, do której ostatnio było się dopisanym i uznanym za jej wiernego. Tu zostaje przeprowadzona rozmowa z proboszczem – jego zadaniem jest weryfikowanie poprawności dostarczonego oświadczenia oraz przekonanie osoby, która chce wyrzec się przynależności do Kościoła Katolickiego, do zmiany zdania. To może nie być miła i sympatyczna rozmowa, w końcu obie strony mają co do niej odmienne stanowisko. Proboszcz, który otrzymał oświadczenia woli, przesyła je do kurii, gdzie ponownie jest weryfikowana jego poprawność. Biskup podejmuje decyzję o wprowadzeniu adnotacji na akcie chrztu i zleca ją tej parafii, z której uzyskiwany był akt chrztu. W tej samej parafii zostaje przygotowane świadectwo chrztu z wpisem o wystąpieniu z Kościoła Katolickiego, które w dowolnym i dogodnym dla siebie momencie może odebrać osoba ubiegająca się o apostazję. No related posts.
Określone oświadczenie woli tylko wtedy może być uznane za akt formalnego wystąpienia z Kościoła, gdy towarzyszy mu wewnętrzna wola katolika składającego oświadczenie, odpowiednio (tzn. w sposób niebudzący wątpliwości) wyrażona na zewnątrz, z zachowaniem wymagań przewidzianych przez prawo. 5.
Poseł Janusz Palikot ogłosił w sobotę w Krakowie akt apostazji. Oświadczenie woli opuszczenia Kościoła Rzymskokatolickiego odczytał pod Oknem Papieskim przed siedzibą krakowskiej kurii. Podpisany dokument zaprezentował na drzwiach Bazyliki oo. Franciszkanów, ponieważ wejścia do bramy kurii bronili młodzi ludzie z ogolonymi głowami. Jeden z nich zabrał potem dokument z drzwi bazyliki, kiedy Palikot wszedł do kościoła, by - jak wyjaśnił - zwiedzić go. Oświadczenie woli opuszczenia Kościoła Rzymskokatolickiego przez Janusza Palikota zakończyło zainicjowany przez Ruch Palikota i portal Tydzień Apostazji. Jak wyjaśnił Janusz Palikot, podjął tę decyzję po rocznych rozważaniach, ponieważ - według niego - Kościół w Polsce cechuje "niesamowita pazerność finansowa"; "niezdolność do oczyszczenia się pod względem etycznym czy moralnym" oraz "polityczno-partyjny charakter". - A zatem skrajny materializm, upadek etyczny, upartyjnienie Kościoła powodują, że ja w tym kościele być nie mogę. Nie mogę się zgodzić na to, żeby moja obecność tam była wykorzystywana do tych niecnych celów - powiedział Palikot, prosząc "bliskich o zrozumienie dla swojej decyzji". Podkreślił także potrzebę publicznego kwestionowania feudalnej procedury, w której - jak mówił - "akt chrztu nie jest własnością tego, który został ochrzczony, ale własnością kościoła". - To ksiądz określa warunki, na jakich może mi wydać dokument, który dotyczy mojej osoby. To są metody z głębokiego średniowiecza. Żyjemy w całkiem innym świecie. Kościół ma być instytucją obywatelską, demokratyczną - powiedział. - Wiem, że dla wielu ludzi głęboko wierzących jest dzisiaj strasznie trudno być w Kościele, ale chcę im powiedzieć, że nasze działania Ruchu Palikota i także ich na rzecz zmian polskiego Kościoła, powrotu do tych krakowskich korzeni Karola Wojtyły, Tygodnika Powszechnego, Józefa Tischnera, mogą z powrotem odebrać kościół z rąk oligarchów Episkopatu i oddać go ludziom w Polsce - powiedział Palikot. Pytany przez dziennikarzy, dlaczego akt apostazji ogłosił w Krakowie, Palikot wyjaśnił, iż zadecydowała o tym symbolika, ponieważ: "Kościół otwarty, do którego należał; kościół krakowski, prof. Tischnera, Karola Wojtyły, Bonieckiego i Tygodnika Powszechnego, jest w głębokiej defensywie, jest słaby". - Można powiedzieć, że zdominowany został przez Rydzyka, Michalika, Sławoja Głodzia; jest to kościół zamknięty, ksenofobiczny. Ludzie ci się podszywają pod dziedzictwo Karola Wojtyły. Jestem pewien, że Karol Wojtyła, gdyby przyszedł drugi raz na świat, nie chciałby być w kościele Sławoja Głodzia, Rydzyka i abpa Michalika. To nie jest kościół, o który chodziło Karolowi Wojtyle - powiedział Palikot. Drugi powód wiązał się z tym, że - jak wyjaśnił - miał zaplanowany na sobotę pobyt w Krakowie. Ponadto - dodał - "dlatego, że tu został pochowany wbrew woli społeczeństwa Lech Kaczyński i wcześniej czy później musi to być zmienione". Na uwagę, że jego wyjście w Kościoła może okazać się nieskuteczne, Palikot powiedział dziennikarzom, że jego to "nie obchodzi". - Ja jestem obywatelem i Konstytucja mi gwarantuje, że nie mogę być zmuszany do bycia w jakimś kościele. Sprawa Kościoła, jak oni to załatwią. Nie oczekujcie, że czując się człowiekiem spoza Kościoła będą stosował się do bardzo upokarzającej procedury kościelnej. Po prostu, powołując się na Konstytucję żądam wykreślenia mnie z tego rejestru osób ochrzczonych i należących do Kościoła. Jeżeli to się nie stanie, będę stosował kroki prawne, bo to mi gwarantuje Konstytucja" - powiedział Palikot. Apostazja, czyli z greki "odstąpienie, bunt" oznacza odejście od wiary chrześcijańskiej. Kościół zwykle wymaga, aby oświadczenie o wystąpieniu z Kościoła było potwierdzone przez świadków. Niektórzy próbują omijać ścieżkę kościelną i - uznając, że nie są członkami tej wspólnoty - próbują wystąpić z Kościoła rzymskokatolickiego na drodze cywilnoprawnej, składając w macierzystej parafii oświadczenie woli tej treści i chcąc, aby zostało to odnotowane w aktach parafialnych, np. w księdze ochrzczonych. Kilka takich przypadków było badanych przez polskie sądy administracyjne. Występujący z Kościoła chcieli, aby Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych kontrolował, czy parafie dokonują adekwatnych zmian w swoich aktach. Takiej możliwości jednak nie ma, bo ustawa o ochronie danych nie pozwala mu badać kościelnych rejestrów, które - podobnie jak bazy danych np. ABW czy CBA - są spod niej wyłączone. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stoi na stanowisku, że taki stan prawny jest zgodny z prawem europejskim.
Zależy głównie od postawy naszego serca. Osoba, chcąca powrócić do Kościoła katolickiego powinna zgłosić się do proboszcza i złożyć pisemną prośbę. Pismo takie powinno zawierać: dane personalne; dane dotyczące daty i parafii chrztu; dane dotyczące daty i miejsca, w którym zostało złożone oświadczenie woli o wystąpieniu
Co to jest apostazja? Kryzys instytucji kościelnych w Polsce zdaje się nabierać na sile, co widać zwłaszcza teraz, podczas protestów kobiet, które odbywają się w miastach w całej Polsce i gromadzą tysiące młodych (choć nie tylko) osób. Wraz z burzliwymi nastrojami, rośnie też zainteresowanie takimi terminami jak "apostazja", co widać chociażby w trendach w sieci, w wyszukiwarkach internetowych. Popularność zyskały ostatnio takie hasła jak: "co to jest apostazja?" czy "jak wystąpić z Kościoła?". Idąc naprzeciw temu zainteresowaniu, postanowiliśmy rozwiać wszelkie wątpliwości w tej sprawie. W praktyce procedura dokonania apostazji jest jednak dość skomplikowana. Co to jest apostazja? To porzucenie wiary religijnej lub religii. W pierwotnym znaczeniu – całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej; termin został również adaptowany do ogólnych pojęć religioznawczych oraz wykorzystywany przez religie i wyznania niechrześcijańskie. Apostazja. Jak wystąpić z Kościoła? Procedurę apostazji reguluje Dekret Ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła. Jak pisze portal "osoba chcąca wystąpić z Kościoła musi mieć ukończone 18 lat i posiadać pełną zdolność do czynności prawnych. Oświadczenie woli składa się proboszczowi właściwemu dla miejsca zamieszkania osobiście, w formie pisemnej. Skutków kanonicznych nie wywiera oświadczenie złożone drogą elektroniczną, za pomocą poczty, czy przed urzędnikiem świeckim. Warto podkreślić, że warunkiem koniecznym do złożenia skutecznego oświadczenia jest także świadomość jego konsekwencji i brak jakiegokolwiek przymusu". Oświadczenie musi mieć dane personalne osoby, która je składa, muszą się tam też znaleźć informacje dotyczące miejsca i daty chrztu. Zazwyczaj trzeba również dostarczyć świadectwo chrztu. "Koniecznym jest również pisemne wskazanie motywację wystąpienia z Kościoła. Wreszcie: odstępca musi w nim wyrazić wprost wolę dokonania aktu apostazji, opatrzoną klauzulą świadomości konsekwencji jakie ten akt za sobą pociąga", pisze Co dalej? Oświadczenie przyjmuje proboszcz i sprawdza je pod kątem wymogów formalnych. Później przeprowadza rozmowę z osobą, która chce dokonać apostazji. Chce poznać przyczyny decyzji, spróbuje zapewne przekonać również do zmiany decyzji. Apostazja. Jakie są konsekwencje? Czy można wrócić do Kościoła? Gdy proboszcz ma już pewność, że dana osoba chce dokonać apostazji, przesyła dokumenty do kurii, gdzie ponownie następuje weryfikacja. Jeśli apostazja zostanie zatwierdzona, osoba, która jej dokonała nie otrzyma potwierdzenia ze strony kościoła. Musi jednak liczyć się z pewnymi konsekwencjami. Tracimy np. prawo do sprawowania i przyjmowania sakramentów, nie możemy być rodzicem chrzestnym lub świadkiem małżeństwa. "Nie może także piastować kościelnych urzędów, czy wykonywać zadań i posług. Nie może należeć do wszelkiej maści kościelnych organizacji i stowarzyszeń. Wreszcie: traci prawo do katolickiego pogrzebu", podaje Jeśli chodzi o polskie prawo, z punktu widzenia rządu większych skutków nie ma. Czy można wrócić do Kościoła po dokonaniu apostazji? Tak. Nie jest to decyzja bezwzględna i ostateczna. Jeśli osoba, która opuściła Kościół, zmieni zdanie i zechce do niego wrócić, może to zrobić. Musi jednak przejść szereg procedur i wykazać, dlaczego chce tego dokonać. Do duchownych należy decyzja, czy chęć powrotu jest szczera i możliwa. Czarny Protest w Sosnowcu
Oświadczenie woli — akt apostazji. Poświadczam przez ten dokument, że nie chcę być uważany za członka Kościoła Rzymskokatolickiego. W imię Praw Człowieka, żądam, by moje prawo do wolności religijnej było poszanowane: prawo do wyboru innej religii lub niewyznawania żadnej.
Jak odejść z kościoła? Co zrobić, jakie druki wypełnić, gdzie się udać? Po ostatnich wydarzeniach związanych z LGBT uruchomiona została strona pomagająca ludziom wyjść z Kościoła Katolickiego, czyli dokonać apostazji. Hierarchowie Kościoła, w opinii autorów witryny, robią wiele złego. Przykłady można mnożyć, ale ostatnie słowa biskupa J. (autorzy nie wymieniają nazwiska, bo ich zdaniem biskup na to nie zasługuje), są przykładem nienawiści do LGBT. Jego słowa podburzają ludzi do niefajnych zachowań wobec całej tęczowej społeczności. Jak wypisać się z Kościoła Katolickiego? Pomaga w tym specjalna strona internetowa, na której jest wzór dokumentu i opisana została procedura apostazji. Wypełnia się prosty formularz i drukuje dokument. – Polecamy naszą stronę wszystkim. Jeśli macie znajomych, którzy myślą o apostazji, też możecie polecić. Jeśli jednak chcecie pozostać w Kościele, to prosimy, zróbcie coś, porozmawiajcie ze swoimi księżmi, ojcami zakonnymi, biskupami. Bo nie może być tak, że biskup na mszy podburza jednych przeciwko drugim, Polaków przeciwko Polakom – piszą autorzy strony. Adres strony to: Na podanej stronie internetowej znajdziecie wszystkie niezbędne informacje i w łatwy sposób wygenerujecie prawidłowy wniosek. Dokument jest zgodny z aktualnymi przepisami prawa i przepisami kościelnymi. Wystarczy wypełnić kilka pól i wydrukować akt apostazji.
Sbxo4K.